Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 137 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O moim bloogu

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościa...

więcej...

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościach.. jednym słowem o życiu małżeństwa z delegacją w tle :)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Pierwszy dzień zwiedzania - Walia .

środa, 30 maja 2012 15:46

Pierwszy dzień zwiedzania. Pojechaliśmy do Walii. Odwiedziliśmy Cardif gdzie pospacerowaliśmy po mieście , posiedzieliśmy w niewielkim porcie na kawie i typowym pubie na Ciderze . Póżniej wyruszyliśmy do drugiego co do wielkości zamku w Anglii w miejscowości Caerphilly . Zamek jest okazały, dużo w nim chodzenia, zwiedzania. Wokół niego są dwie fosy jedna wewnątrz , druga na zawnątrz murów obronnych. wokół zamku piękne trawniki z gęsiami i kaszkami . Cudowna atmosfera!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Anglia. Hotel, czyli nocowanie po królewsku.

poniedziałek, 28 maja 2012 21:55

Tak jak mówiłam będę wrzucać zdjęcia po kolei. Zaczynam od dnia pierwszego czyli pokażę Wam jak spaliśmy.. a spaliśmy po królewsku:)

Sami zobaczcie..

Hotel  z zewnatrz..

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czerwony kwadracik to okna naszego pokoju w wieży:)

 

 

 

 

Nasze okno od środka

 

 

 

 

Piękne otwieranie okna.

 

 

 

 

Okno na korytarzu.

 

 

 

 

Angielski ogród.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Hall w recepcji.

 

 

 

 

Nasze łóżko

 

 

 

 

Foteliki przy oknie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Odwiedziny brata czyli ekstremalne zwiedzanie Anglii.

poniedziałek, 28 maja 2012 15:54

Witajcie po przerwie:)

Wypad do Anglii udał się znakomicie! Po pierwsze i najważniejsze odwiedziłam po raz pierwszy brata, zobaczyłam się z nim i z tego się bardzo cieszę! Przez to , że jest w Anglii i przez jego tryb pracy nasz kontakt jest ograniczony. Zwiedziliśmy dużo jak na tak mało dni.. ale po kolei :)

 

 

Do Anglii lecieliśmy w poniedziałek, wynajęliśmy auto, by móc zwiedzać szybciej i taniej (kolej w Anglii jest droga). Nie obyło się bez problemów związanych z samą podróżą :) Rezerwacje i kupno biletów odbyło się raptem 3 dni prze planowanym odlotem i to przed weekendem, dostaliśmy bilety 2 godziny przez wyjazdem na lotnisko ze złymi danymi dowodów(mój dodali dla Czarka a jego do mnie) odkręcanie tego zajęło nam prawie całą drogę na lotnisko a i tak na lotnisku okazało się , że dane są niezmienione ..na szczęście obyło się bez problemów. Naszą rezerwację auta odwołali pół godziny przed odlotem, gdyż karta kredytowa nie przeszła. Przed samym odlotem napisałam do brata ,że mamy taki problem na szczęście Ola (dziewczyna brata) ogarnęła temat i wynajęła auto tak , że po przylocie mogliśmy je odebrać :) Marcin (brat) nie mógł po nas przyjechać na lotnisko, przyjechała Ola i nawigowała nas aż do hotelu.

 

Czarek miał prowadzić auto już od lotniska i wiązał się z tym stres.. nie Jego.. mój. Ja nie umiałabym się tak przestawić. Czarek supernowo ogarnął temat i świetnie wychodziły mu nawet dłuższe podróże.

 

Po przyjeździe do hotelu zameldowaliśmy się. Pokój przepiękny, jak cały hotel. Takie szczęście mnie spotkało , że mogłam przynajmniej kilka dni mieszkać na zamku, śmieje się nawet , że jak księżniczkę brat zamknął mnie w wieży :) na szczęście z księciem :)

Owy hotel leży w parku po którym hasają wiewiórki, śpiewają ptaszki , piękny angielski ogród i wiele romantycznych alejek na wieczorne przechadzki.. Brat mieszka w innej części tego parku w domu menagerów.

 

Wieczorem brat zaprosił nas na kolacje do restauracji gdzie zjadłam nagie krewetki  i kaszkę. Piszę , że nagie gdyż ja preferuję tylko w panierce , bo wtedy nie skupiam się tak na tym , że ma to wygląd robakaJ Wszystko było dobre nawet krewetki, może to zasługa wina, które skutecznie pomagało mi zapomnieć o tym co jem.

 

We wtorek zwiedziliśmy Walię –Cardiff i Caerphilly i drugi co do wielkości zamek w Anglii.

 

W Środę mój brat musiał iść do pracy , więc z rana zwiedziliśmy Bristol, z dzielnicami artystycznymi okalanymi graffiti , później poszedł do pracy a my spokojnie przechadzaliśmy się po parku hotelowym, pojechaliśmy do sklepu i wraz z Olą zrobiliśmy kolację . Dumnie brzmi ale to Ola robiła kolację, my przygotowaliśmy deskę serów:)

 

Czwartek spędziliśmy nad angielską riwierą , płynęliśmy statkiem i cieszyliśmy się piękną pogodą.

 

W piątek niestety wracaliśmy już do domu, bardzo wcześnie zważając ze wróciliśmy do hotelu po 1 w nocy a wstawaliśmy o 5.30 byliśmy bardzo zmęczeni. Wogóle przez ten tydzień niewiele spaliśmy..Na domiar złego lecieliśmy z 3 wieczorami kawalersko-panieńskimi (dla Anglików to tanie i latają na wieczory do Krakowa  na weekend) pół samolotu, głośnych , pijących Angoli.. Najgorsza podróż w życiu.. jakbym jechała autokarem ze stadem kiboli. Nawet stewardessy przez megafon nie słyszałam. Na szczęście miałam słuchawki, założyłam , poszłam spać .

 

Zdjęcia będę dodawać tematycznie, dniami bo troszkę ich jest :) czekajcie cierpliwie bo watro.. pogoda była tak piękna , że z czoła schodzi mi skóra:)


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

MOTO SHOW!

niedziela, 20 maja 2012 21:38

Jak już wspominałam na 30 urodziny zafundowałam mężowi kurs prawa jazdy kat.A czyli na motor.

Od lat bardzo o tym marzył..

Wczoraj poszłam z nim na jazdę przy okazji i zobaczyłam jak sobie radzi:)

 Zrobiłam kilka zdjęć byście mogli poczuć klimat:)

 

My jutro wyruszamy do Anglii, więc do zobaczenia-wyczytania koło weekendu!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Tułaczka..

czwartek, 17 maja 2012 22:54

Ostatnio cały czas nas gdzieś gna :) Nie umiemy usiedzieć na miejscu.. Było Zakopane, był Tomaszów, była Łódź teraz będzie Anglia..

 

Dziś zabookowaliśmy bilety do Anglii do mojego brata na kilka dni.

Będzie to krótki wyjazd, ale po 5 latach pierwszy raz odwiedze brata w Anglii więc warto i na tak krótko..

Zarezerwowaliśmy również auto, gdyż mój brat mieszka na niezłym "zadupiu" :) mieszka w hotelu w którym pracuje, jak mówi "posrodku niczego" :) jestem ciekawa jak Cezar opanuje jazdę po lewej stronie, szczególnie , że a lotniska bierzemy auto i musimy dojechać do Marcina.. Ja się nie piszę, bo ja takich rzeczy nie ogarniam!

 

Wylatujemy już w poniedziałek, ale w weekend postaram się zostawić Wam coś miłego na blogu :) No i obiecuję przywieść masę zdjęć.. jak na małżeństwo na delegacji przystało nawet jak mamy przerwę kontraktową to się tułamy po kraju i świecie :)

 

Chciałabym jeszcze wybyć na jakąś plażę do ciepłego kraju żeby się zresetować, ale może nie starczyć finansów i czasu..

 

Gratuluję wszystkim strzałów i odpowiedzi, nieważne ile poprawych ich było :)

Obiecuję następne konkursy :)

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz