Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 137 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

O moim bloogu

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościa...

więcej...

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościach.. jednym słowem o życiu małżeństwa z delegacją w tle :)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Classic Cars Dusseldorf

poniedziałek, 29 kwietnia 2013 11:45

Jest takie miejsce w Duseldorfie , które zwie się remizą. Parkują tam zabytkowe pojazdy, ale nie jest to tylko i wyłącznie garaż. Te pojazdy można oglądać, są tam też warsztaty i salony w których można kupić np. Vespę. Postanowiliśmy wykorzystać nie za ciekawą pogodę w sobotę i pojechaliśmy pooglądać zabytkowe auta i motycykle. "Hołek" (gps) robił nas po drodze w konia i  3 razy kazał nam zrobić kółko, zawracać i znów wracać się na tę samą ulicę, która przed chlilą jechaliśmy , ale nie poddaliśmy się i jakimś cudem doratliśmy do celu. Na miejscu okazało się , ze tego dnia jest impreza otwarcia sezonu-takie swego rodzaju targi. W normalne dni wstęp jest bezpłatny, ale w "imprezy" takie jak ta płatny ok.5 euro. samochodów i motocykli a nawet skuterów było sporo, część z nich na sprzedaż a niektóre za bagatela 200 000 EURO! tak, tak.. Zobaczcie niektóre cuda, które sfotografowałam :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Poznaję okolicę..

wtorek, 23 kwietnia 2013 13:27

Niemal codzienne spacery pozwalają mi poznać lepiej moją okolicę. W dzień spaceruję sama, gdy pogoda pozwala na ładne ujęcie zabieram aparat gdy nie spaceruję sama skupiając sie na detalach mojej okolicy-na ciekawych i różnorodnych domach , ładnych , zadbanych parkach, roślinności i wreszcie na ludziach choć przyznam nie spotykam ich wielu. Wieczorami  spacerujemy z Czarkiem raczej w stronę rynku czy małymi uliczkami niż parkiem. Wczoraj wybraliśmy się na spacer po rynku, do którego mamy niedaleko i napiliśmy się na nim ciemnego piwa, które wyjątkowo mi smakowało.

Jak wspominałam , bądź nie mieszkamy niedaleko Duseldorfu w miasteczku liczącym trochę więcej niż 90 tys. mieszkańców. Miasteczko to jest bardzo zielone, z każdej strony otaczają nas zadbane lasy ze ścieżkami dla rowerzystów i pieszych , parki oraz wiele stawów i akwenów wodnych. Bardzo lubię to miasto, jest zadbane i stare. Według wikipedii miasto powstało już w 849 roku a prawa miejskie uzyskało w 1276r. i tą historię się czuje idąc przez miasto. Co sobotę na rynku odbywa się targ , który uwielbiam. Na targu można kupić wszystko: świeże warzywa, owoce, mięso, ryby, sery, ciasta, pieczywo, kwiaty, przetwory i ozdoby. Co najciekawsze godzinę po zamknięciu nie widać , że odbywało się tam cokolwiek! Chodniki są zamiatane i obmywane a na miejsce kramów pojawiają się stoliki kawiarniane.. Atmosfera na tym targu jest tam ciepła i przyjazna ,że można poczuć się jak w domu. Ludzie się do siebie uśmiechają, pozdrawiają , rozmawiają , śmieją się.. Jeśli tylko będzie pogoda w sobotę wezmę aparat i może uda mi się to uwiecznić .

Wracając do miasta, w rynku są ruiny, nie wiem dokładnie po czym , ale się dowiem i wam opowiem : )

Niedaleko mnie też jest „zamek wodny”, w którym mieści się restauracja praz biura. Zamek ten pochodzi z 1276 roku jest prywatny i należy obecnie do małżonków Lambart.

Do tego barokowy park okala muzeum , które jest urządzone w prawdopodobnie pierwszej przędzalni bawełny na kontynencie europejskim!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wodny zamek

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czyż nie cudownie usiąść tu z książką?

 

 

 

 

 

 

domek na zamku

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

przez park przejeżdżają pociągi

 

 

 

 

 

 

 

pomyśleć , że do roku 1977 park ten był prywatna własnością!!!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

odrestaurowany budynek przędzalni z XVIIIw.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wybieg dla koni

 

 

 

 

 

 

A tu poprostu wiosna!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0
Tagi: Niemcy

komentarze (2) | dodaj komentarz

Niemcy

wtorek, 16 kwietnia 2013 13:37

Witam Was po długiej przerwie..

Czas w domu , szczególnie te ostatnie dwa tygodnie zleciały tak szybko , że nie zdarzyłam się spostrzec a już byliśmy w drodze do Niemiec.

To nie pierwszy nasz raz w Niemczech, mieszkamy w tym samym mieście ale w innej dzielnicy. Dzielnica jest lepsza, bardzo blisko mam co najmniej 3 parki z zamkiem, stawem i konikami oraz rynek. Zdjęcia z tych miejsc będę sukcesywnie umieszczać wybierając się na spacery , pikniki i zakupy.

Mieszkanko mamy też przyjemne, dwa pokoje i bardzo duży balkon na zielone wewnętrzne podwórko na którym rosną drzewa i śpiewają ptaki.

Podróż.

Podróż minęła nam bardzo dobrze. Autostrada do Wrocławia zaskoczyła nas ceną- pierwszy raz jechaliśmy nią od kiedy jest płatna. Jest tańsza niż ta do Krakowa pomimo, iż 3 razy dłuższa!  Jechaliśmy przez dzień więc mogłam podziwiać widoki i piękną pogodę. Przez całą podróż widziałam tyle saren ile nie widziałam w całym moim życiu! Po polach przechadzały się całe stada saren i jeleni. Cudowny widok! Oprócz tego bociany, dziki, owce i konie.

Na podróż przygotowałam całą masę jedzenia i jestem w szoku bo niemal wszystko zjedliśmy : )

Przygotowałam mini burgery z bułek, kotletów mielonych z fetą , sałatą i papryką.

Do tego Mini Calzone z bloga Kwestia Smaku (przepis tu), wyszły dobre choć żałuje, że nie zrobiłam do nich sosu czosnkowego.

Do tego przekąski – pomidorki koktajlowe, marchewki, ciasteczka.

No i oczywiście kawa i herbata.

 

Auto było tak zapakowane , że Cezar jeszcze przez dwa dni mi wypominał , że spakowałam się jak na koniec świata, ale przezorny zawsze zabezpieczony. Skąd miałam wiedzieć, że nasze mieszkanie jest dobrze wyposażone. Poprzednie mieszkanie nie miało wielu rzeczy i mnie to denerwowało. Teraz wolałam się zabezpieczyć. Najgorsze, że zapomniałam o takim małym szczególe, że jak się „przesiadam” z butów zimowych na letnie czy wiosenne to zawsze mnie obdzierają wszelkie buty. Efekt jest taki , że minęły dwa dni a ja mam obdarte nogi do krwi i nie mam w czym chodzić , żeby nie pogarszać stanu.. Nie wiem jak wytrzymam do połowy maja, kiedy będziemy jechać na weekend do domu.. No cóż jak mówi mój mąż kiedy się pakuje- „tak sklepy też są”, tak więc skoro są to skorzystam: )

Pozdrawiam Was i teraz będę się odzywać częściej, przybliżając wam fotograficznie okolice oraz może znajdę jakieś ciekawe tematy o Niemczech. Postanowiłam , że podczas tej wizyty uporam się z moimi uprzedzeniami i zrobię wszytek by poznać ten naród lepiej.

 

 

Zdjęcia z podróży, z telefonu więc jakość wątpliwa :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Widok z mojego balkonu, drzewa jesczze "gołe", ale czekam aż się zazielenią!

 


Podziel się
oceń
8
13

komentarze (3) | dodaj komentarz