Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 137 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościa...

więcej...

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościach.. jednym słowem o życiu małżeństwa z delegacją w tle :)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Wesołych Świąt..

sobota, 30 marca 2013 20:16

Czego mogę Wam życzyć?

Tego co najlepsze..

Zdrowia..

Szczęścia ..

Bezpiecznych podróży..

Wielu Pięknych , rodzinnych chwil w te Święta..

Pysznych potraw Wielkanocnych i mokrego dyngusa.. Radości z gotowania dla rodziny i bliskich..

I WIOSNY!!! :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Perfekcyjna pani podróżniczka

wtorek, 26 marca 2013 23:07

Za dwa tygodnie wspólnie wyjeżdżamy na kolejną delegację. Tym razem mniej ekstremalnie bo do Niemiec. W Niemczech już byliśmy kilka miesięcy przed wyjazdem do Japonii, początkowo nie czułam się tak dobrze, ale z czasem coraz lepiej.  Teraz będziemy mieszkać w innym miejscu , jeszcze lepszym , blisko kilku parków, jeziorka i rynku.  Tym razem też zamierzamy więcej zwiedzać.. będziemy mieć blisko Holandię i Belgię, ale o tym będę opowiadać jak już będę na miejscu.

 

Dziś chciałam po raz kolejny opowiedzieć o jednym z moich sposobów na świetne zorganizowanie się i przygotowanie do wyjazdu.

Nie jestem perfekcyjna panią domu, ale do wyjazdu potrafię się przygotować jak nikt a pomagają mi w tym listy. Zaczynam je przygotowywać na jakiś czas przed wyjazdem, teraz zaczęłam 2 tygodnie przed.

Jakie są zalety tworzenia list ? To chyba oczywiste : )  Przy tak wielu rzeczach do zrobienia , przy stresach dnia codziennego nie można wszystkiego spamiętać. Nie jest się w stanie zaplanować w myślach wyjazdu na kilka miesięcy. Nie da się spamiętać rzeczy które trzeba zabrać. Tak więc ja tworze listy:

-Listę rzeczy do zrobienia przed wyjazdem

-Listę rzeczy do kupienia do domu (zapas żwirku dla kotów, karmy i cięższych zakupów dla mamy)

-Listę rzeczy do kupienia na wyjazd (na drogę i na wyjazd, leki, żywność , której nie można kupić lub są drogie, ja zabieram kawę bezkofeinową, ogórki kiszone i szynkę)

-Listę rzeczy do zabrania, spakowania (książki, leki, ciśnieniomierz, koc piknikowy, bidon, rozrywki- frizby, karty, kości, scrabble)

 

Potrafię zaplanować zabranie dywaniku łazienkowego gdyż w danym mieszkaniu nie ma, do Japonii wzięłam taki i do Niemiec też wezmę. Kosztuje to 10zł a podniesie komfort życia : ) o takich szczególikach warto pomyśleć. Dlaczego na delegacji mamy żyć gorzej niż w domu?

Dlatego ja się dobrze przygotowuję. Zabieram z domu rzeczy , które ułatwią i umilą mi pobyt na delegacji. Jedziemy autem więc nie mam ograniczenia walizkowego : ) Zabieram Bender, miniarkę do czekolady, czosnku i przypraw, podkładki do jadalni i obrus, mój jasiek. Zamierzamy przyjechać w maju na jakiś weekend dłuższy więc jak coś zapomnimy lub zapotrzebujemy weźmiemy w maju : ) Ale nie chwaląc się potrafię się do podróży przygotować bardzo dobrze i jak się do tego porządnie przyłoże to niczego mi nie brakuje z rzeczy, które moge przewidzieć.

 

List używam generalnie na okrągło. Robię listy zakupów, listy rzeczy do zrobienia w danym czasie, posiadam także listę prezentów, swoich oraz dla bliskich. Jak tylko coś przyjdzie mi na myśl od razu zapisuję. W tym względzie najbardziej odpowiedni wydaje się telefon , jest zawsze pod ręką. Przychodzą urodziny czy święta i jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie co chcę na prezent oraz nie mam problemu z kupieniem prezentu dla bliskich. Te listy są „żywe” przez cały rok, jak tylko coś przyjdzie mi na myśl zapisuję, jak zauważę , że dana osoba to już ma, lub ja coś kupuje skreślam/kasuje. Polecam Wam to, bardzo ułatwia to życie.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdrowia, szczęścia, pomyślności..

piątek, 22 marca 2013 15:58

Nie, nie mam dziś urodzin.. ale ostatnie tygodnie pokazały mi jak te "oklepane" życzenia są ważne.. Ile znaczą.. Nigdy nie przykładałam uwagi do życzeń zdrowia.. było to dla mnie banalne.. no bo przecież nie byłam ani stara ani chora.. Jak życie pokazuje doceniamy zawsze coś jak to tracimy.. I ja biegając od jednego lekarza do drugiego doceniłam jaką olbrzymią wartość ma zdrowie i życzenia właśnie tego by być zdrowym. Nie, nie jestem ciężko chora.. Aż tak mnie życie nie doświadczyło na szczęście , jak na razie.. Ale to nie znaczy , że jestem zdrowa.. nie chodzę po lekarzach z pasji.. najchętniej nie chodziłabym wcale, jedynie na kontrolę (jestem za profilaktyką!), ale złe samopoczucie i sygnały jakie wysyła mi moje ciało zmusiły mnie do poszukiwań przyczyny. Ostatnie „chorowanie” doświadczyło mnie jeszcze pod jednym względem.. w jak kiepskim stanie jest nasza służba zdrowia.. Nie mogąc się dostać do specjalisty (terminy oczekiwania około 4 miesięcy  minimum) z pogarszającym się stanem byłam zmuszona skorzystać z usług prywatnie. Takim sposobem wydaję grube pieniądze na to by dowiedzieć się co mi jest i móc zacząć się leczyć. Strasznie mnie to denerwuje, idąc na wizytę prywatnie , wszelkie badania tez muszę robić prywatnie, pomimo iż jestem ubezpieczona i co miesiąc nie mała kasa idzie do Zakładu Utylizacji Szmalu.. Nie wiem co miałabym zrobić gdybym nie miała pieniędzy na wizytę i na badania.. Iść na pogotowie ktoś powie.. nie nie nie.. oni doprowadzą mnie tylko do stanu używalności bym nie umarła , ale skierują do specjalisty. Chyba , że mój stan będzie na tyle poważny by mnie zostawić w szpitalu.. Ale co oznacza poważny stan ? Do lekarza raz trafiłam słaniając się na nogach z ciśnieniem 170/110 i kiepskim EKG , dostałam tabletkę i kiedy spadło ciśnienie do 150/195 kazano mi iść do domu i zgłosić się do lekarza.. Tak więc zdrowie cenne jest jeszcze pod jednym aspektem bardziej dosłownym, by o nie zadbać trzeba słono zapłacić, podwójnie gdyż nasz system zdrowotny jest chory. Nie powinno być tak , że czekam na wizytę pół roku i potrzebuję na nie tonę skierowań.. A nawet jak mi się śpieszy , zapłacę za wizytę, ale badania powinnam móc zrobić z kasy, bo za to przecież płacę..

 

Znając wartość tych słów życzę Wam zdrowia.. nie ważne kiedy macie urodziny..

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Żródła:

http://i2.pinger.pl/pgr18/ea11cc2b0027bf1b51239c5e/tabletki.jpg

http://i.pinger.pl/pgr9/1c6d01820018bca14d850c54/tabletki_puchar.jpg

http://www.zdrowieintymne.pl/sites/default/files/styles/article/public/field/image/dbalosc_o_zdrowie.jpg


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Miałam dzisiaj sen..

poniedziałek, 18 marca 2013 11:59

Miałam zamiar napisać o czymś zupełnie innym, ale miałam dziś sen.. sen, który sprawił , że obudziłam się z drżeniem serca.. Miałam sen o rasizmie.. Miałam sen w którym ktoś rzucał kamieniami w czarnoskórego i jego dziecko i tylko ja sama chciałam ich obronić sama stając w strefie zagrożenia.. Nie będę opowiadała Wam całego snu, bo nie ma po co, sny są snami, ale ten pobudził mnie do poruszenia na blogu tematu tolerancji.

 

Tolerancja. Czym ona tak naprawdę jest ?

Według wikipedii „W sensie najbardziej ogólnym oznacza on postawę wykluczającą dyskryminację ludzi, których sposób postępowania oraz przynależność do danej grupy społecznej może podlegać dezaprobacie przez innych pozostających w większości społeczeństwa.” Tolerancja nie tyczy się tylko koloru skóry, tolerancja tyczy się wielu spraw. Odmiennych poglądów, religii, orientacji seksualnej, wyglądu ale także odmiennego gustu muzycznego czy niepełnosprawności..

 

Co powoduje , że jesteśmy tolerancyjni?

Ja uważam się za osobę tolerancyjną, skorą do dyskusji co nie jest równoznaczne z tym, iż nie mam własnego zdania i nie będę go bronić. Oznacza to , iż pomimo tego , ze mam inne zdanie czy pogląd na daną sprawę akceptuje zdanie innych i ich postawę. Często mogę tej postawy nie rozumieć, ale uznaję czyjeś prawo to posiadania właśnie tej postawy. Nie wchodząc w głębsze sprawy takie jak religia , kolor skóry czy orientacja seksualna, gdyż wiele z tych rzeczy jest niezależnych od danej osoby. Czy dana osoba ma wpływ na to jaki ma kolor skóry? Nie. Czy kolor skóry wpływa na to jaką jest osobą? Nie. Wszyscy jesteśmy tacy sami. Wszyscy jesteśmy inni. I mamy do tego prawo. Tak nas stworzył Bóg.

Czy moja postawa wywodzi się z wychowania? Nie jestem pewna. Moja mama nie jest bardzo tolerancyjną osobą. Nie jest rasistką ani homofonem, ale też nie jest otwarta . Używa wyrazów pedał, lesba , czarnuch, asfalt , choć nie z nienawiścią w głosie. I nigdy w domu nie słyszałam , żeby mama czy ktokolwiek obrażał czy mówił coś na osoby o widocznej czy niewidocznej odmienności. Tak więc nie można powiedzieć , że moja mama się przyczyniła do tego bym była tolerancyjna bo nie propagowała na głos tolerancji i równości jakoś szczególnie, ale także nie przeszkodziła mi w tym bym mogła być osobą tolerancyjną.

Nie wiem skąd wzięła się u mnie tolerancja. Wydaje mi się , że duży wpływ miał mój charakter i moja empatia. Jako dorosła studiowałam socjologie więc to też miało wpływ na moje postrzeganie świata w sposób otwarty. Późniejsze podróże a także chęć chłonięcia wiedzy przyczyniły się do tego , ze dziś mogę powiedzieć, że jestem osobą tolerancyjną. Totalnie bez znaczenia jest dla mnie czy w mieszkaniu obok będzie mieszkać azjata, afroamerykanin, czy homoseksualista. Nie ma dla mnie znaczenia czy usiądzie obok mnie w tramwaju, przysiądzie się do mnie podczas picia kawy. Ważne jest dla mnie co dana osoba sobą reprezentuje, jaka jest, jako człowiek, nie jako gej, czarnoskóry czy azjata-jako człowiek. Na moim weselu śpiewał czarnoskóry muzyk, ale mówienie "nie preszkadzało mi to" dziwnie dla mnie brzmi, głupio mi takie coś powiedzieć. Bo jest to dla mnie głupie i bez znaczenia jaki ktoś ma kolor skóry. Szczerze to się cieszyła bo czarnoskórzy mają piekne wokale. I John też ma piękny wokal.

 

Skąd się to bierze?

Według mnie nietolerancja bierze się z niewiedzy, nieświadomości, braku empatii, zrozumienia dla drugiego człowieka i zaściankowości. Nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć. Nie rozumiem tego dlaczego mam uważać , że osoba o odmiennym kolorze skóry, orientacji, poglądach ma być gorsza ode mnie. Ludzie mogą tak robić tylko z samoobrony, bo najlepszą obrona jest atak. Osoba różni się od nas, ale nie wiemy dokładnie jak , czemu i dlaczego.. Nie wiemy czego się po niej spodziewać, jak się zachować. Inaczej nie mogę tego sensownie wytłumaczyć. Bo ja tego po prostu nie rozumiem. Wydaje mi się , że duży wpływ ma też zaściankowość.. Nie wydaje mi się , że ludzie, którzy dużo wyjeżdżają obserwują wiele kultur , mogą je poznać i się z nimi oswoić będą nietolerancyjni. Może nam się nie podobać wiele , ale nie powinno być to przyczyną agresji wobec innych osób. Najbardziej śmieszą mnie ludzie, którzy jadą na wakacje do Egiptu i tam są pośród czarnoskórych, śniadych i im to nie przeszkadza, nie mają odwagi się odezwać , ale przyjeżdżają do Polski i są wielce przeciwko innemu kolorowi skóry. W tłumie siła. Łatwo się wyżywać na słabszym, na tym który ma z góry mniejsze szanse bo jest sam. Tacy ludzie mają ewidentny problem z poczuciem własnej wartości. Chcą go budować i podbudowywać poniżając innych. I właśnie tego nie powinniśmy polerować!!!

 

Byłam po tej drugiej stronie.

Będąc w Japonii byłam w mniejszości . W naszej małej mieścinie było nas naprawdę niewielu. Koło 20 europejczyków na całe miasto Japończyków, którzy było widać nie są oswojeni z naszą rasą, dla których jesteśmy nowością. Rzucaliśmy się w oczy, nawet ja o ciemnych włosach i podobnym wzroście rzucałam się w oczy. Wierzyłam w innego Boga, mam inny kolor skóry, inne oczy, wychowała mnie inna kultura jednakże nikomu z nich nie przyszło by nawet do głowy by mnie źle potraktować. Uśmiechali się do mnie na ulicy, byli mili w sklepie. Pomagali gdy ich o to prosiliśmy. Nigdy nie zobaczyłam nawet w żadnym geście nienawiści, zobaczyłam ciekawość, ale nigdy nie widziałam odrazy czy nienawiści.

 

Zróbmy to dla naszych dzieci.

Ciężko mi zrozumieć jak można być nietolerancyjnym i skąd się to bierze. Jakoś nie mieści się to w mojej głowie. Myślę , że ludzie nietolerancyjni , rasiści też nie potrafią tego racjonalnie wytłumaczyć.  Nawet jeśli wy jesteście nietolerancyjni , proszę Was byście swej agresji i nietolerancji nie uczyli swoich dzieci. Byście nie pokazywali jej w domu. Byście się nie afiszowali. Świat się zmienia. Ludzie podróżują, migrują . Nauczcie swoje dzieci tej różnorodności, bo nie wiecie jak będzie wyglądał świat za kilka lat.. I zanim coś powiecie pomyślcie , że Wasze dziecko też może kiedyś stać się osobą po drugiej stronie barykady.. Jak wyjedzie na studia, do pracy.. Jak będzie je coś różniło od innych a nie będzie w stanie się obronić bo będzie w mniejszości. Chcielibyście tego? Za każdym człowiekiem stoi ta sama mama która się boi i która dla swojego dziecka chce jak najlepiej. Nie ważne czy to jest dziecko czarne, białe , różowe czy zielone. Nie różni nas nic. Mamy takie same wątroby, nerki, takie same serca. Serca , które pragną miłości i akceptacji. Akceptacja jest jedną z ważniejszych potrzeb społecznych człowieka. Ucząc dziecko nietolerancji uczycie go nie akceptować siebie pomimo swej odmienności. Każdy jest inny i zawsze się może zdarzyć sytuacja , że i Ty mój drogi czytelniku będziesz w mniejszości, będziesz się różnił i komuś się to nie spodoba. Trzeba akceptować siebie i świat w pełnej różnorodności, takim stworzył go Bóg czy ktokolwiek , cokolwiek w co wierzycie. Uczmy dzieci tego by akceptowały siebie i innych, by szanowały różnice ale i by umiały bronić własnych przekonań. W tak szybko zmieniającym się świecie ta cecha wydaje mi się na wagę złota.I przede wszystkim pozwólmy dzieciom zbudować swoje własne zdanie na jakiś temat, na czyjś temat. Tłumaczmy im i opowiadajmy o rożnorodności ludzi na świecie od najmłodszych lat, by jako dorośli umieli sobie z nią poradzić.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bądźmy tolerancyjni. Zacznijmy od siebie. Zaakceptujmy siebie a później otaczający nas świat i ludzi.

 

 

 

źródła obrazów:

http://airesko.blox.pl/resource/kazdy_rowny.jpg

http://img2.demotywatoryfb.pl/uploads/201102/1297191611_by_Varkond_600.jpg

https://www.google.pl/search?q=rasizm&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&um=1&ie=UTF-8&hl=pl&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=lfBGUd-VDIbNsga-6oCwBQ&biw=1280&bih=683&sei=lvBGUeSON83LsgaP-YH4Cg#um=1&hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla:pl:official&tbm=isch&q=rasizm&spell=1&sa=X&ei=7_BGUbDwApHssgaz8IDYBQ&ved=0CEkQBSgA&bav=on.2,or.r_qf.&bvm=bv.43828540,d.Yms&fp=5a8d7f3f177cae4c&biw=1280&bih=683


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz