Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 661 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościa...

więcej...

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościach.. jednym słowem o życiu małżeństwa z delegacją w tle :)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Weekendowe wycieczki palcem po mapie..

czwartek, 29 listopada 2012 5:53

W ostatni weekend mieliśmy jechać na wycieczkę do Okayamy lub Shimonaseki. W pierwszym miejscu jest jeden z 3 najpiękniejszych ogrodów Japonii, w drugim kilka ciekawych miejsc i Akwarium z delfinami.. Ostatecznie nie pojechaliśmy bo bałam się o kolano, że nie dam razy tyle chodzić.. postanowiliśmy poczekać jeszcze z tydzień..

Zupełnie spontanicznie wsiedliśmy w auto, Czarek wziął w ręce mapę i pojechaliśmy w miejsce, które sobie wyznaczyliśmy... niedaleko .. Z plamą wodną, która mogła się okazać jeziorem.. okazała się zaporą wodną.. całkiem fajne miejsce.. otoczone jesiennymi kolorami.. właściwie dwie zapory niedaleko siebie.. Wcześniej byliśmy na pobliskiej wyspie i znaleźliśmy całkiem przypadkiem górę, której rozciąga się widok na całą naszą okolice.. Niesamowite ile ciekawych miejsc jest wokół.. Może nie są one bardzo  „japońskie” , ale naprawdę fajne miejsca..  chciałam Wam je pokazać..

 

 

 

 

Na górę dotarliśmy przypadkiem.. byliśmy na pobliskiej wyspie i zobaczyliśmy górę z wielkim kominem.. pomyśleliśmy , że fajnie byłoby pod niego podjechać.. sprawdziliśmy na mapie drogi na góry i pojechaliśmy.. Góra okazała się z piekła rodem.. Serpentyny, brak zabezpieczeń , wąsko, wysoko.. Najadłam się strachu.. Jak już wspominałam mam bujną wyobraźnię więc widziałam już nas frunących autem w dół ..Góra okazła się nie tą na  którą  chciliśmy wjechać..

Na  górze był parking z pięknym widokiem.. wysiadłam zielona ze stresu i zawirowań.. stało jedno auto.. Ja Ci patrzę a tam onanista :>!!!!! Zawsze miałam wyjątkowe „szczęście” do takich przygód.. Zrobiłam się jeszcze bardziej zielona.. Nie myślałam , że spotka mnie to w Japonii.. Tacy niby skryci..Tacy wstydliwi.. Po chwili okazało się że onanista nie jest sam.. jest z nim pani.. Stwierdziliśmy , że może lepiej nie przeszkadzać.. postanowiliśmy, że przejdziemy się kawałek.. Doszliśmy na sam szczyt.. nie było daleko, a onaniści mieli czas by dokończyć lub uciec : ) Na szczycie mały park, taras widokowy.. i toaleta.. jak ja kocham Japonię za to , że wszędzie są toalety bezpłatne.. może nie są specjalnie urocze. .ale niezłe, i był papier i mydło : ) Brakowało tylko automatu z kawą : ) Świetne miejsce..

Stresowałam się drogą zjazdową.. bo droga na szczyt była dla mnie wyjątkowo stresująca.. na szczęście okazała się dużo bardziej łagodna..

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

księżyc

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zaporę wypatrzyliśmy na mapie.. białej z oznaczonymi na zielono polami golfowymi.. i na niebiesko akwenami.. stwierdziliśmy , że całkiem niedaleko, droga w miarę prosta więc ruszyliśmy.. okazało się , że jest to ładny rekreacyjny teren.. Można było go przejść  dookoła.. myślę, że było to z 2 km.. choć może więcej.. Kolano bolało ale jak widziałam dziadków biegających to stwierdziłam , że trochę głupio , ze oni biegną a ja nie przejdę.. Przeszliśmy więc.. kilka osób biegało.. w czasie kiedy my przeszliśmy spacerem akwen ani minęli nas 4 razy :> Niezłe tempo..

Druga była mniej rekreacyjna, ale za to spokojna i w pięknych jesiennych kolorach..  : )

A wieczorem moje kolano wyraźnie dawało mi do zrozumienia , że to nie był dobry pomysł.. ; (

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak Wam się podoba Japońska jesień ?

Ps. niestety kolory na zdjęciach pogorszyły się po dodaniu na stronę , żeby zobaczyć je w pełnej krasie i jakości zapraszam na Facebooka.. Tymczasem popracuję , by jakoś rozwiązać ten problem.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Newsy

czwartek, 29 listopada 2012 4:05

Witajcie..

Dawno do Was nie pisałam.. Tylko zdjęcia wrzucałam.. Więc dziś troszkę o tym co się u nas dzieje..

 

Pogoda u nas różna.. jesienna.. trochę pada.. trochę świeci słońce.. Wieczory i noce są już naprawdę chłodne.. 

 

Jakiś tydzień temu byliśmy w urzędzie starać się o przedłużenie wizy, tak bym mogła wracać do domu z Czarkiem przed świętami. Inaczej musiałabym podróż odbyć sama 7 grudnia czego nie chciałam, bo podróż jest długa, męcząca, poza tym znając moje szczęście znowu wpakowałabym się w jakieś tarapaty..

Wizę chcieliśmy przedłużyć o 2 tygodnie , wcześniej poprosiliśmy o przebukowanie biletu (okres świąteczny to problem z biletami). Wczoraj przyszła wiadomość , że wiza została przedłużona, w poniedziałek Japończyk pojedzie z naszymi paszportami, żeby nam wbili nowe wizy.

 

Z jednej strony się cieszę , bo nie chciałam wracać sama.. z dwoma bagażami.. przez tyle godzin.. podróżowanie samemu jest męczące.. Poza tym jestem panikarą i mam dość bogatą wyobraźnię, więc już w głowie miałam spisane wszelkie dramatyczne scenariusze: )

Ale z drugiej strony.. chce już do domu.. Już tęsknię..

 

Wrócimy na same święta.. lot mamy bodajże 21.12… więc prosto z podróży będziemy wrzuceni w wirnik świąteczny.. czy tego chcemy czy nie.. Wszelkie prezenty muszę kupić przez Internet, co pozbawia mnie chodzenia po sklepach z Moją przyjaciółką Kasią : (

 

 

Dni płyną wolno.. szczególnie te w tygodniu.. weekendowe zaś szybko.. w mgnieniu oka..

Kolano dalej doskwiera..

 

Czarek omawia następne kontrakty.. nie wiem kiedy  gdzie będzie następny.. bo rozmowy trwają z kilkoma firmami.. Najprawdopodobniej będzie to europa.. Ale nie mam siły o tym jeszcze myśleć.. zastanawiać się.. Tego już się nauczyłam.. może nie tak dawno.. ale się nauczyłam, nie martwić na zapas.. nie zastanawiać się ..

 

 

 

Przypominam o naszej stronie na Facebooku- są tam konkursy gdzie można wgrać piękną pocztówkę wysłaną z Japonii.. ostatnie kilka tygodni.. :)

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Schody , schody- nie wyjdą nigdy z mody.... Miyajima ..

poniedziałek, 26 listopada 2012 4:39

Wyspa Miyajima jest wymieniana pośród 7 mniejsc, które trzeba zwiedzić/odwiedzić w Japonii, Widok z najwyższej góry na wyspie mt. misen jest określany jako jeden z 3* najpiękniejszych widoków Japonii.

*Trzy japońskie pejzaże (jap. 日本三景 Nihon-sankei?) - trzy najsławniejsze miejsca widokowe w Japonii. Ich wyboru dokonał Hayashi Razan, myśliciel neokonfucjański, w 1643 r. źródło  Istnieją również inne kategorie np. 3 najpiękniejsze parki. Do tych klasyfikacji do dnia dzisiejszego odnoszą się nie tylko przewodniki z całego świata ale także Japończycy.

 

 

Na Miyajimie byliśmy już 2 razy, ale jako , że jest to bardzo ładne, przyjemne miejsce. Do tego stosunkowo niedaleko postanowiliśmy wyruszyć po raz kolejny, tym razem by zobaczyć Ją w odsłonie jesiennej. Nie przypuszczaliśmy , że Japończycy tak tłumnie także będą pragnąć ją zobaczyć.. Były wycieczki szkolne, rodzinne…. Tłumne… Wielość ludzi przeszkadzała mi w rozkoszowaniu się jesienią, słońcem i kolorami..

Na wycieczkę pojechaliśmy z kolegą Czarka z pracy (także Polakiem) , który lubi chodzić po górach. Zrozumiałe było , że będzie chciał wejść na najwyższy szczyt, szczególnie , że ma tylko 530 m npm. Nie wiem czemu do tej pory nie wiedziałam , że na szczyt można wjechać kolejką linową !! Jako , że moje kolana są w średniej nie tylko formie ale i kondycji, postanowiliśmy wjechać. Kolejka do wyciągu była ogromna. Japończycy jednak umieją radzić sobie z tłumem. Oprócz biletów , każdy musiał sobie wziąć numerek i czekać na swoją kolejkę. Nawet jeśli kupił bilet 2 dni wcześniej. Czas oczekiwania 70 minut…….. Kolega zwątpił i stwierdził , że w tym czasie to on wejdzie. Ja doskonale wiedziałam jak ta trasa wygląda więc postanowiłam poczekać grzecznie na kolejkę razem ze mną wiernie czekał mąż J Na szczyt prowadzą 2 rodzaje kolejek. Pierwsza mała- ok. 6-8 osobowa co minutę odjeżdża kolejna i takim sposobem wiele osób komfortowo pnie się do góry : ) Druga –bardziej tłoczna i stojąca, ale za to na krótkiej trasie.. Wjechaliśmy na górę z kolegą umówiliśmy się w danym miejscu do którego trzeba było jeszcze kawał dojść, bo kolejka nie dojeżdża na szczyt.. Nie wiem jakim sposobem , ale dałam się namówić , że zejdziemy a nie będziemy zjeżdżać kolejką.. nie wiem czy przekonała mnie trasa , którą i tak trzeba dojść do kolejki.. czy to , e mój małżonek mi wmawiał , że schodzi się już lepiej, luźno i w ogóle..

 

Nigdy wcześniej nie widziałam tylu schodów i nie przeszłam tylu schodów.. Nie mam pojęcia kto to w ogóle wymyślił, żeby wchodzić i schodzić z góry po schodach.. Nie wiem czemu ich nie policzyłam.. Żaden przewodnik nie podaje ile schodów prowadzi na szczyt.. są tylko 2 trasy więc policzenie nie byłyby trudne.. ale wtedy  takie naiwniaki jak ja by się nie decydowały.. Mijały nas staruszki.. stare staruszki.. kobieta z balkonikiem.. osoby bardzo otyłe.. troszkę mi było głupio, ale kolana mnie tak bolały , że w połowie drogi miałam myśli samobójcze i mordercze.. Musiałam sporo energii włożyć w schodzenie, tak by mięśnie mogły zamortyzować jakoś kolana.. i takim sposobem mięśnie szybko się męczyły…

Moi drodzy 1,5 godziny schodzenia po schodach.. i do dziś (minął ponad tydzień) kolana mnie bolą.. i nie obejdzie się bez wizyty u lekarza jak wrócimy.. mam nadzieję, że nic sobie nie zrobiłam poważnego .. Nie mam mazi w kolanach , albo mam jej mało.. kolana mi grzechoczą i przeskakują sprawiając ból nie tylko podczas ruchu..

 

Widok z góry jest rzeczywiście piękny.. nie było już takich tłumów więc mogliśmy się rozkoszować widokami.. Na szczycie jest 2 piętrowy taras widokowy z którego można zrobić zdjęcia i ujrzeć koniec świata ;) 530 metrów to nie jest wysoko, ale widoki są zapierające dech w piersiach..  Była dobra widoczność, do tego jesienna aura.. to jest coś co warto zobaczyć..

 

 

Poprzednie relacje z wycieczek znajdziecie tu:

Pierwsza wycieczka    Druga wzcieczka  wizyta w oceanarium.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jako , że słońce zachodzi dość wcześnie zostaliśmy na zdjęcia nocne :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (4) | dodaj komentarz

W kropli deszczu..

sobota, 17 listopada 2012 10:22

Dzień był nieciekawy.. padało.. Jednak Cezar wyciągnął mnie na spacer z aparatem.. po drodze minęła nas ulewa, ale jak dojechaliśmy na miejsce pogoda była nienajgorsza..wyszło nawet słońce.. i to słońce chciałam Wam pokazać w każdej kropli deszczu..

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Iwakuni

poniedziałek, 12 listopada 2012 5:21

Była retro zapowiedź czas na właściwy post. Jak wspominałam Iwakuni to bardzo urokliwe miejsce.

Na miejsce dojechaliśmy pociągiem, jedzie się około 45 minut od nas, podobna odległość jest od Hiroshimy. Wychodząc ze stacji trzeba się kierować na lewo na przystanek autobusowy. W kaise kupuje się bilet, który kosztuje 240 jenów w dwie strony. Jazda autobusem trwa z 15-20 minut a autobusy jeżdż dość często.Główną atrakcją miejsca jest most Kintai-kyo i to na niego prowadzą drogowskazy i to o niego trzeba pytać.

 

Kintai-kyo to most zbudowany w roku 1673 w 1950 zniszczony przez tajfun, ale odbudowany 3 lata później według tradycyjnych metod. Co jakiś czas prowadzone są prace konserwacyjne. Ostatnie odbywały się w roku 2004. Most jest świetnie zachowany jak na to iż jest drewniany..

Przed mostem jest kasa.Wejście na most jest płatne. Można tam kupić pakiet biletów, który upoważnia nas do wejścia na most, jazdy kolejką górską, zwiedzania zamku i powrostu.

 

Zamek Iwakuni usytuowany na szczycie góry, widać go podążając mostem.  Zbudowany w 1608 roku 7 lat później zniszczony , odbudowany dopiero w 1962. W zamku mieści się muzeum broni i wojny rodziny Kikkawa.  Z zakmu roznosi się piękny widok na most i panoramę miesta. Okolice zamku to ławeczki, stoliczki, jest nawet drewniana altana w niewielkim ogrodzie. Dla miłośników pieszych wycieczek jest kilka szlaków.

 

Kikko Park to park do którego wchodzimy schodząc z mostu. Park z wieloma fontannami. W parku mieści się także sanktuarium białych węży. JAk kolwiek dumnie to nie brzmi jest to małe pomieszczenie z 3-4 wężami białymi- niegdyś występującymi w tym regionie, obecnie pod ochroną. Japończycy modlą się do nich o powodzenie w interesie. W parku mieści się jeszcze dom samuraja. Ale szczerze to nic specjalnego. Sam park jest naprawdę urokliwy i jeśli ktoś ma więcej czasu polecam wziąść prowiant i zrobić sobie piknik (o ile pogoda pozwala). Przed wejściem do parku jest mnótwo lodziarni. Myślę , ze to jakaś specjalność regionu :) kupiłam loda bananowego z czekoladową polewą ;)

 

Najlepsza pora na zwiedzanie.

Na wiosnę kwitną wiśnie nad rzeką ..

W lato kwitną dziesiątki kwiatów..

Jesienią park mieni się wielona kolorami..

Zimą jeśli spadnie śnieg góry i most wyglądają bardzo urokliwie, choć myślę , że chodzenie po moście może być wtedy niebezpieczne.. widok z zamku na ośnieżoną panoramę musi powalać.. ale nie często tu leży śnieg :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz