Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 137 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O moim bloogu

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościa...

więcej...

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościach.. jednym słowem o życiu małżeństwa z delegacją w tle :)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Samobójstwa w Japonii

poniedziałek, 30 stycznia 2012 13:42

Niestety samobójstwa to dość charakterystyczna dla Japonii rzecz.  Dlatego postanowiłam się coś więcej na ten temat dowiedzieć.. Smutny temat , ale uważam , że ważny dlatego go podjęłam..

 

Japonia zajmuje jedno z czołowych miejsc na świecie pod względem popełnionych samobójstw. W Kraju Kwitnącej Wiśni bardzo popularne stało się umawianie przez Internet na swoistego typu randki, które kończą się wspólnym odebraniem sobie życia. Jest to w Japonii prawdziwa plaga, ale zanim przejdziemy do przykładów i formy, w jakiej się to odbywa warto napisać, że w Japonii samobójstwo zakorzenione jest głęboko w kulturze i w porównaniu z chrześcijaństwem nie ma to takiego negatywnego oddźwięku (w katolicyzmie samobójstwo jest grzechem).

 

Historycznie

Ciężko zrozumieć odmienność samobójstwa w Japonii od podobnych czynów w innych krajach na świecie. Po części jest to zakorzenione w kulturze, za sprawą sławetnego Seppuku (jap. 切腹) – japońskiego rytuału samobójstwa poprzez rozpłatanie mieczem wnętrzności, nazywanego również pospolicie harakiri (‘hara’ znaczy brzuch, ‘kiri’ to rzeczownik oznaczający – cięcie, w Japonii raczej nieużywane i uznawane za wulgarne – warto dodać, że słowo harakiri jest błędnym odczytaniem kanji, upowszechnionym prawdopodobnie przez amerykańskich żołnierzy stacjonujących na archipelagu japońskim i stąd ta niechęć).

Seppuku było powszechnie praktykowane od 12 wieku i związane było z wolą samuraja, by oczyścić się z zarzutów i udowodnić swoją niewinność. Było karą niehańbiącą i nawet oczyszczającą z hańby – z czasem stało się powszechną formą protestu wobec rozkazów zwierzchników, wyrazem czyjegoś żalu. Przestano je praktykować po przewrocie w 1868 roku, ale głośny w Japonii stał się przypadek pisarza Yukio Mishimy, który w 1970 r. popełnił seppuku by zaprotestować przeciw zmianom, jakie zaszły w Japonii po II wojnie Światowej.

 

Seppuku dokonywane było uroczyście, w odświętnych szatach, często w obecności gości oraz kaishaku, czyli sekundanta. Polegało na rozcięciu sobie w pozycji klęczącej brzucha. Przed tym czynem wojownik pisał wiersz śmierci. Pierwsze cięcie wykonywano poziomo z lewej strony na prawą. Jeśli wystarczało sił, to następowało po nim drugie, tym razem pionowe. Kaishaku jak to miało miejsce choćby w filmie „Shogun” był najczęściej towarzyszem broni lub przyjacielem samuraja popełniającego seppuku – miał on ściąć głowę samobójcy, by skrócić w razie czego jego męki. Musiało być precyzyjne, tak, by głowa samobójcy pozostała przytwierdzona do ciała i nie potoczyła się po ziemi.

 

Liczby

 

W ostatnich latach często się słyszy o samobójstwach w Kraju Kwitnącej Wiśni, co wiąże się po części z wysokim współczynnikiem bezrobocia. Statystyki jasno wskazują, że od roku 1998 ok. 30 000 osób rocznie decyduje się na ten desperacki krok, zaś wysoka liczba przypadków musiała zostać zauważona przez opinie publiczną na całym świecie. Napisały o tym okładkowe tematy popularne Magazyny Times i Newsweek, wskazując na ten niesławny fenomen i jego powiązanie z wzrostem bezrobocia. Wielu z nas marzy o tym, by znaleźć się w tym orientalnym raju, ale nie można też zapominać, że kraj samurajów ma też swoje drugie, bardzo mroczne oblicze.

Szczególnie niepokoi wzrost liczby samobójstw wśród niepełnoletnich – o ponad 50%. W 2003r odebrało tam sobie życie 83 uczniów w wieku gimnazjalnym i 10 – ze szkoły podstawowej. Częstsze stały się też samobójstwa wśród 40- i 50-latków.

W 2004 roku nastąpiła rekordowa fala samobójstw – 34, 427 osób odebrała sobie życie.

W 2010 roku w Japonii aż 31 560 osób popełniło samobójstwo.


 

Powody

 

Wielu z Japończyków dokonuje tego dramatycznego czynu z powodów kulturowych, czyli silnie zakorzenionego w mentalności Japończyków poczucia honoru. Odbierają sobie życie, by „dalej nie kalać dobrego imienia rodziny” lub by nie sprawiać jej problemów. Inni nie mogą pogodzić się tym, że firmy, którym poświecili całe życie wysyłają ich na przymusową emeryturę po latach oddanej pracy, a z racji wieku nie mogą znaleźć innego zajęcia.

Głównymi przyczynami targnięcia się na własne życie są w Japonii problemy zdrowotne – 44%, finansowe –ponad 25% i rodzinne – 8,5%.

Jak wspomina młoda Japonka Haruna na jednym z for internetowych: „Japońska kultura dąży do perfekcji. Jeśli nie udaje się jej osiągnąć, wielu z nas czuje, że nie dopełniło obowiązku wobec ojczyzny i własnej rodziny. Nie chodzi o czyn samolubny. Samobójstwo pozwala znieść ciężar z rodziny i kraju. Nikt nie zrozumie jednak, co dzieje się w umyśle osoby, która decyduje się na śmierć, niezależnie, z jakiej grupy etnicznej pochodzi…„

Młodzi ludzie nie radzą sobie ze stresem z powodu konieczności osiągnięcia sukcesu w szkołach, by później znaleźć prace. W radzeniu sobie z tym nie pomagają też ich rodziny, często kultywujące tradycyjne wartości japońskie, z formalnymi stosunkami nawet w kręgu własnej rodziny. Czują się izolowani, nie mają jak uwolnić swojego stresu, co często prowadzi do ostateczności.

 

Zjawisko” ijime” które oznacza znęcanie się grupy nad słabszymi rówieśnikami istnieje praktycznie w każdej szkole. Dręczenie ofiary nie zawsze ogranicza się tylko do wyrzucania zeszytów czy wyśmiewania gdyż często dochodzi także do molestowania. Rozbieranie ofiary na forum publicznych zdarza się bardzo często.Niesamowicie trudno zrozumieć i pomóc ofiarom ijime. Głównie, dlatego, że większości zaangażowanych w to stron zależy na zachowaniu milczenia. Ijime jest owiane ciszą. Rodzice boją się zgłosić w szkole, że dziecko przychodzi do domu posiniaczone i z podbitym okiem. Wydaje im się, że wtedy będzie miało ono jeszcze większe problemy z rówieśnikami, gdyż zostanie ono uznane za zdrajcę. Boją się powiedzieć, że dziecko jest molestowane przez nauczycieli, gdyż wtedy może ono nie zdać do następnej klasy i tym samym nie dostać się na wymarzone studia. Wszyscy znamy określenie „piekła egzaminów wstępnych na studia". Zmiana szkoły nie powoduje polepszenia sytuacji, gdyż bardzo często ofiarami ijime są właśnie nowi uczniowie. Koło się zamyka.Sytuacja ta bezpośrednio generuje samobójców. Brak wsparcia ze strony rodziców i szkoły sprzyja podejmowaniu ostatecznej decyzji. Większość ofiar ijime myślała o śmierci, bardzo duża część z nich zdobyła się na ten krok.


Sposoby

 

Skok pod pociąg

 

Jedna z linii tokijskich kolei jest nazywana Chuo-cide(od ang. suicide,czyli samobójstwo), gdyż jest najczęściej wybierana przez osoby chcące odebrać sobie życie. Jest naprawdę niewiele sytuacji, które mogą zmusić motorniczego do zatrzymania pociągu. Jedną z nich jest wypadek, jak określają to władze kolei, jakim jest samobójstwo. Niezwykła jest reakcja pasażerów, a raczej jej brak. Jeżeli pociąg nagle staje na trasie, można się domyślić, że powodem mógł być taki "wypadek".Podróżujący jednak przyjmują taką ewentualność z kamiennymi twarzami.Jedyne, o co się martwią, to możliwość spóźnienia się do pracy.Samobójstwo na torach nie jest w Japonii niczym szczególnym.

 

Las Aokigahara

 

 

Niedaleko góry Fuji znajduje się las Aokigahara, który przez Japończyków nazywany jest lasem samobójców czy też morzem drzew.Gdzieniegdzie wiszą tablice mające odwieść osoby od chęci odebrania sobie życia. Możemy na nich przeczytać między innymi: "Pomyśl spokojnie o swoich rodzicach, rodzeństwie i dzieciach" czy też "Prosimy,skonsultuj się z policją zanim zdecydujesz się umrzeć".

 

Zgodnie z doniesieniami z lokalnego posterunku policji Fuji-Yoshida w ciągu ostatnich lat dochodzi tam średnio do 78 przypadków samobójstw. Nieszczęśliwcy upodobali sobie piękny widok i wysokie drzewa – idealne do tego, by przewiesić przez nie sznur i się powiesić… Miejsce cieszy się ponura sławą wśród desperatów, bo na przestrzeni 5 lat liczba nowych przypadków stale rośnie.

 

To właśnie las Aokigahara leżący u stóp góry Fuji zajął drugie miejsce na świecie, jeśli chodzi o ilość popełnianych samobójstw ( wyżej znalazł się tylko most Golden Gate w San Francisco).

 

Skok z..

 99% osób decydujących się na samobójczy skok zawsze robi to z gołymi stopami. Jak to często bywa, obuwie zostaje później znalezione na dachu budynku…

 

Zbiorowo

 

 Bardzo popularną formą odebrania sobie życia są w Japonii zbiorowe samobójstwa. 10 marca 2006 w pobliżu Tokyo znaleziono samochód ze szczelnie zaklejonymi oknami. W środku ciała pięciu osób, które zażyły tabletki nasenne oraz ustawiły piecyk na węgiel drzewny, który paląc się udusił ofiary. Wkrótce potem odnotowano kolejne takie przypadki. W latach 2003 – 2005 w Japonii miało miejsce aż 61 przypadków grupowych aktów samobójczych, w których zginęło 180 osób, które przeważnie nie znały się wcześniej umawiając wszystkie szczegóły przez Internet. Jeden z pierwszych odnotowanych przypadków miał miejsce w roku 2003 zaaranżowany przez 26 letniego mieszkańca Irumy, który nie mogąc znaleźć pracy założył listę dyskusyjną samobójców. Wkrótce dołączyły do niego 2 kobiety, z którymi odebrał sobie życie wykorzystując również tą samą metodę. W Internecie sposób z węglem drzewnym i tabletkami nasennymi jest bardzo popularny, bo pozwala na bezbolesne odejście z tego świata jakby we śnie. I tu ponownie przytoczę przykład filmu, który podejmują tą tematykę. Suicide Club swoją formą nawiązuje do zbiorowych samobójstw ukazując jak młodzież organizuje takie spotkania oraz samo ich wykonanie. Sceny, w których kilkadziesiąt osób rzuca się pod pociąg, czy też skacze ze szkolnego dachu zrealizowano bardzo dosadnie. Nie jest przecież tajemnicą, że spory odsetek samobójców należy do młodzieży.


 

Filmoteka

„Suicide Club” – niezależny japoński film, poruszający kwestię samobójstw wśród młodych ludzi. Tutaj jednak w czysto sensacyjnym i abstrakcyjnym wydaniu.

PO wpisaniu tytułu filmu w Ytube można zobaczyć Najbardziej znaną sekwencję z filmu -jest nią cena, w której widzimy kilkadziesiąt uczennic trzymających się za ręce stojące na peronie. Kiedy pociąg z wielką szybkością wjeżdża na stację,wszystkie razem na trzy skaczą na tory, popełniając samobójstwo. Na ytube żeby obejrzeć te scene trzeba sie zalogować , na większość, ale jest kilka filmów bez logowania.

(Obejrzałam scenę i jest masakryczna, naprawdę dla widzów o mocnych nerwach.. zrobiło mi się niedobrze i mnie dreszcze przeszły, chciałam obejrzeć ten film, ale po tej scenie sobie daruję)

 

Chiński reżyser Danny Pang w filmie „Las Śmierci „ (Forest of Death). Film opowiada historie nawiedzonego lasu, który upodobali sobie właśnie samobójcy

 

 

Japoński rząd nie jest w stanie poradzić sobie z problemem i wciąż nie przedsięwziął odpowiednich kroków by zmniejszyć tą przerażającą statystykę.

 

Koszty rodzinne

Po stracie bliskiego zostaje im nie tylko żal i smutek, ale również długi i to nie tylko te spowodowane za życia , ale równeż te spowodowane przez samą śmierć..

Ostatnio udało mi się przeczytać iż rodziny samobójców mają być obciążone kosztami spowodowanymi przez owe odebranie życia. Najdrożej wypada skok pod pociąg, upóżnienia :

W 2009 roku pociągi w Tokio i okolicach miały 35 300 spóźnień wyłącznie z powodu prób samobójczych, udanych lub nie. Linie kolejowe pobierają więc od rodzin samobójców średnio 75 tysięcy dolarów odszkodowania za przerwę w kursowaniu pociągów i oczyszczenie torów.

Właściciele domów czy mieszkań, w których ktoś odebrał sobie życie, coraz częściej domagają się od rodziny samobójcy odszkodowania. Twierdzą, że nikt nie chce wynająć ani kupić takiej nieruchomości.

– Kiedy pokazuję klientom dom i mówię im, że poprzedni właściciel powiesił się na schodach, to w większości przypadków nie chcą go kupić nawet za połowę ceny – mówi BBC agent nieruchomości z Tokio Yoshihiro Kanuma. Największe żądanie rekompensaty opiewało na ponad 1,2 miliona jenów (1,5 miliona dolarów). Właściciel domu na przedmieściach Tokio utrzymywał, że budynek musi zostać zburzony i zbudowany na nowo. Właściciele nieruchomości wymagają także od rodzin, by zapłaciły za kosztowne rytuały oczyszczenia.

 

 

 

 

 

Źródła tekstu i zdjęć.

http://mazzi.wordpress.com/2007/11/07/samobojstwa-japonski-koszmar/

http://nipponsanctuary.ovh.org/felieton%20samobojstwo.html

http://dziecko.onet.pl/391228284,hidecokiss.blog.onet.pl,blog.html

http://www.rp.pl/artykul/610472.html?print=tak&p=0


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Wełniane inspiracje..

niedziela, 29 stycznia 2012 8:18
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Ekonomiczne picie i SAKE !!!

sobota, 28 stycznia 2012 11:58

Niemal wszyscy wiemy , że azjaci mają słabe głowy.. Generalnie sake piją jak wódkę, w małych kieliszkach a i tak się upijają , czyć to nie jest ekonomiczne??

Wyobraźcie sobie na impreze kupić liter wina , ciężko co?

Wyobraźcie sobie zatem kupić ten liter wina, wypić z przyjaciółmi i się upić.. abstrakcja , co??? :)

 

Generalnie nie polecam brać azjatę na wódkę, bo może się to skończyć w szpitalu !

 

Tu troszkę bardziej naukowo, dla ciekawych :)

 

Azjaci a alkohol

 

Około 40% populacji Azjatów reaguje na alkohol znacznie mocniej niż Polacy czy Rosjanie. Powodem tego jest genetyczna mutacja, z powodu której powstaje nieaktywna forma dehydrogenazy-2 aldehydu (ALDH2). Takie osoby, w momencie gdy piją alkohol, reagują podobnie jak alkoholicy, którym wszyto esperal. W ich organizmie gromadzi się aldehyd octowy który sprawie, że twarz czerwienieje (polimorfizm), serce bije szybciej, pojawiają się nudności i wymioty. Co więcej, nieaktywna postać ALDH2 zwiększa u nich ryzyko zachorowania na nowotwory oraz zmniejsza skuteczność nitrogliceryny, stosowanej w leczeniu choroby wieńcowej.

Dotychczas nie istniała jasna odpowiedź na pytanie, jaki jest ewolucyjny sens cechy takiej gwałtownej reakcji na alkohol.

Jak twierdzą chińscy naukowcy może ona być ewolucyjnym przystosowaniem do uprawy ryżu przez pierwszych chińskich rolników. Zespół badaczy z Chińskiej Akademii Nauk, kierowany przez dr Binga Su, na podstawie analizy 2275 osób należących do 38 populacji ustalił, że polimorfizm w genie kodującym dehydrogenazę aldehydową rozprzestrzeniał się między poszczególnymi grupami ludzi w sposób tożsamy i chronologicznie zgodny z rozprzestrzenianiem się umiejętności uprawy ryżu oraz wytwarzania na jego bazie napojów alkoholowych.

 

Chińczycy twierdzą, że mutacja genetyczna utrudniająca metabolizm alkoholu i wzmacniająca nieprzyjemne doznania została naturalnie utrwalona po to, by chronić przed regularnym sięganiem po napoje procentowe.

 

Źródło : wikipedia.

 

Teraz o sake..

 

W powszechnym przekonaniu sake to japońska wódka ryżowa. W tym stwierdzeniu tylko dwie informacje są prawdziwe – że trunek jest japoński i że powstaje z ryżu. Natomiast z całą pewnością sake nie jest wódką, a dość mocnym winem (12-18 %). Produkowane jest w całym Kraju Kwitnącej Wiśni, ale najlepsze sake pochodzi z prefektury Kochi – miejsca o tropikalnym klimacie, krystalicznie czystej wodzie i najwyższej jakości ryżu.
Historia tego egzotycznego dla nas trunku sięga III wieku n.e. Początkowo nosił on nazwę kuczikami-no-sake, czyli „przeżuwana sake”. Przeżuwana dosłownie, ponieważ w tamtych czasach ryż, orzechy i proso były przeżuwane w ustach - czasami przez rodzinę, czasami przez całą wieś i wypluwane do zbiornika. Enzymy śliny rozkładały skrobię zawartą w ryżu na cukry proste, które fermentując dawały alkohol. Zasady produkcji zmieniły się dopiero po odkryciu metody zacierania, słodowania i drożdży. Największe zmiany technologiczne zaszły natomiast w czasie II wojny światowej, kiedy zaczęło w Japonii brakować ryżu. Rząd ustanowił wówczas dekret, na mocy którego można było dodawać do zacieru cukier, a po fermentacji także spirytus rektyfikowany. Dzisiaj w ten sposób powstaje niemal cała produkowana w Japonii sake. Zaledwie 6 % wyrabiane jest tradycyjną metodą, bez wzmacniania trunku alkoholem.

 

Podstawą do wyrobu dobrej jakościowo sake jest odpowiedni ryż, który zawiera dużą ilość skrobi. Poddaje się go procesowi polerowania, dzięki czemu usunięte zostaje aż do 55% zewnętrznej warstwy ziarna. Potem ryż płucze się, moczy, paruje, a kiedy zostanie odpowiednio schłodzony, miesza się ze słodem. Przez następne 25 dni odbywa się fermentacja rozgotowanego ziarna wymieszanego z mąką drożdżową. Na koniec wszystko filtruje się i pasteryzuje. Sake nie powinna leżakować dłużej niż rok i najlepiej, jeśli po kilku miesiącach trafia na sklepowe półki.

 

Serwowanie

Chociaż sake jest winem, nie podaje się jej w wysokich kieliszkach na nóżce, lecz w małych, porcelanowych lub kamionkowych czarkach. Nie schładza się jej również przed podaniem, wręcz przeciwnie, najlepiej smakuje, kiedy ma 35-40 ºC. Należy również pamiętać, że nie podgrzewamy alkoholu, a kamionkowe flakony, z których nalewamy sake do kieliszków. Można oczywiście pić schłodzoną sake, ale podobno nie smakuje już tak wybornie. Dzisiaj mamy do wyboru wino słodkie, wytrawne, półwytrawne, jednak w jednym i drugim przypadku najlepiej je wypić w 7-8 miesięcy od daty produkcji – wtedy jest najlepsze.

Źródło:

http://japan-ana-i-kroczix.blog.onet.pl/1,CT78031,index.html

 

 

 

 

 

Obrazki z:

http://sushi-shop.pl/index.php

http://www.vevlynspen.com/2011/02/sake-is-not-beer-nor-is-it-wine-it-is.html

 

 

My trzymamy naszą sake w lodówce, nie mamy miejsca gdzie indziej.. I robimy profanację , bo pijemy na zimno! Cóż .. :)

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Komentujcie!

czwartek, 26 stycznia 2012 5:52

Chciałam Was troszkę zachęcić do komentowania wpisów na blogu jak również pisania do mnie na mail. Będzie mi bardzo miło, będę wiedziała co Wam się podoba a co nie.

Co myślicie i czy mnie odwiedzacie :)

Na razie widzę to tylko po liczbie odwiedzin na stronie..

 

PLIIIIZZZ :)

 

Pozdrowienia od bolącego zęba.... :(


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Pierogi!!

czwartek, 26 stycznia 2012 5:45

Wczoraj robiłam pierogi.. Zbierałam się do tego już od jakiegoś czasu.. ale wiadomo, nie chciało mi sie:)

Wczoraj się w końcu zebrałam.. Zrobiłam pierogi ze szpinakiem i serem .

Oto fotorelacja :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A z pozostałego ciasta zrobiliśmy mace :)

 

 

Przepis na farsz, bo ciasto chyba każdy zrobić umie :)

2 paczki świeżego szpinaku

3/4 ząbki czosnku

kostka rosołowa / rosół

chili

masło

pieprz

starty żółty ser

 

Posiekany szpinak wrzucam na gorącą wode z kostką rosołową, gotuję kilka minut aż jest miekki, odcedzam, dodaję łyżkę masła, czosnek, chili i pieprz. Duszę na małym ogniu aż woda odparuje. Jeśli nei chce dodajcie troszkę maki. Farsz musi być pikantny, pamiętajcie , ze jak smaki się przejdą , smak robi się łagodniejszy.  Jak farsz jest chłodny dodaję starty żółty ser -rozpuści się dopiero podczas dotowania :)

Pycha!!


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz