Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 566 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O moim bloogu

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościa...

więcej...

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościach.. jednym słowem o życiu małżeństwa z delegacją w tle :)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Ile kosztuje Japonia.

czwartek, 02 listopada 2017 13:54

Dziś post o który prosiło mnie kilka osób a i wy byliście zainteresowani.
Ile kosztuje wyprawa do Japonii ? Nigdy na dobrą sprawę nie miałam czasu się tym zainteresować, bo podróżowaliśmy w inny sposób. Nie mieliśmy dowolności wyboru terminu ani miejsca. Mieliśmy tylko wybór miejsc które chcemy odwiedzić( tylko w weekendy i to nie wszystkie). Nasze zwiedzanie różni się zatem od normalnego, ale planując jakiś trip w listopadzie postanowiłam przyjrzeć się także Japonii. Tak.. ona tez leżała na mojej liście "to go", bo prawda jest taka, że tęsknię za Japonią.. (  planowałam zrobić zakupy kosmetykowe i się najeść ;D)

 

Osobiście uważam , że Japonia jest łatwym miejscem do zwiedzania i podróżowania.
Oto kilka powodów:

-Bezpieczeństwo
W Japonii jest naprawdę bezpiecznie. Chodziliśmy późno nawet w szemranych dzielnicach i nic nam się nie stało.. Nigdy nie czułam żadnego zagrożenia. To niemal jedyny kraj w którym byłam i nie bałabym się iść w nocy do sklepu.
-Pomoc
Japończycy są bardzo pomocni. To naród nastawiony na to by nie robić drugiemu krzywdy ( nie przeszkadzać swoim zachowaniem), ale także bardzo pomocny. Nie zdarzyło mi się, nie uzyskać pomocy czy odpowiedzi na pytanie. Nawet jeśli dana osoba nie mówiła po angielsku.
-Angielskie translacje
Wszędzie są opisy "bez krzaczków" i po angielsku. W pociągach shinkansen i komunikacji w wielkich , turystycznych miastach informacje podawane są przynajmniej po angielsku ( a także po chińsku i koreańsku). We wszystkich miejscach turystycznych są broszurki po angielsku.
-Komunikacja miejska.
Oznaczenia są tak jasne i czytelne, ze nie ma szans się zgubić. Co "zdolniejszego" z zagubionym wzrokiem wytropi zaraz służba i spyta czy jakoś pomóc.
-To Japonia!
O Boziu! To Japonia i na każdym kroku będziesz mieć tego wyraz.. To nie tylko zwiedzanie ciekawych budynków to obcowanie z zupełnie inną kulturą.
I będziecie to czuć wszędzie..
-Jedzenie.
Chyba nie muszę wspominać.. Japonia ma kuchnię wyjątkową.. świeżą, piękną i smaczną.. Nie bójcie się Ci którzy nie lubią ryb.. wegetarianie.. w Japonii każdy znajdzie coś dla siebie!

 


Muszę was bardziej przekonywać???

 

Ale do rzeczy..
W tym poście znajdziecie:

-Ile kosztuje wyprawa ( bilet, hotele, jedzenie i inne)
-Kiedy najlepiej się wybrać
-Potrzebne informacje przed wyjazdem

KOSZTY:

-Bilet lotniczy.
My zazwyczaj nie mieliśmy wielkiego wpływu (żadnego) na to kiedy lecimy więc cena naszego biletu zazwyczaj oscylowała w granicy 700 euro. Obecnie jak sprawdzałam bilet do Osaki lub Tokio można zarezerwować za 2000 zł. Oczywiście są terminy bardziej oblegane, które nawet z dużym wyprzedzeniem będą droższe.. To terminy wiosenne, kiedy kwitną wiśnie oraz świąteczne, bo wtedy ludzie latają więcej. natomiast początek grudnia ( pakujcie się!) ma naprawdę dobre ceny. Myślę, że jeśli zaplanujecie wyprawę z dużym wyprzedzeniem uda wam się kupić bilety dużo taniej.  Choć z tego co sprawdzałam bilety na TEN grudzień ( początek) są tańsze niż na październik w przyszłym roku.

Pakujecie się już?????? :)


2012-12-21 10.15.41-7a.jpg

-Transport.
Tak bilet lotniczy to nie wszystko. W Japonii jest świetnie rozwinięty system komunikacji miejskiej i krajowej. Komunikacja kolejowa szybka (shinkansen) jest droga, ale czas to pieniądz a Japonia jest rozległa.
Przed wylotem do Japonii polecam wykupić pakiet turystyczny https://www.jrpass.com/ . To taki pakiet dzięki któremu albo nie dopłacanie nic albo bardzo niewiele do biletów. Opłaca się przy podróżowaniu po Japonii. Trzeba to kupić będąc poza Japonią! My nigdy tego nie posiadaliśmy ze względu na nasze nieregularne podróże i długi pobyt.
Ceny i terminy pociągów sprawdzicie na http://www.hyperdia.com/en/.
W pociągach szybkich należy wybrać rodzaj miejsca:
Do każdego typu przysługuje osobny wagon. W wagonie "bez rezerwacji" o miejsca trzeba się "bić". Prawda jest taka, że już na peronie ustawia się kolejka do danego pociągu więc jeśli nie zajmiesz sobie w niej miejsca wcześniej - możesz mieć problem. W Japonii wszystko odbywa się kulturalnie więc nie pchaj się do pociągu jak jest kolejka i nie ścigaj o miejsce..
Na krótkich trasach dacie radę nawet postać ( czasem w pociągach jest naprawę pełno) na długich różnica w cenie nie jest już taka duża (30 zł na trasie Tokio -Osaka ) polecam zatem wykupienie miejsca i brak stresu stania przez 4h podróży..

Autobusami podróżowaliśmy niewiele, ale pamiętam , że płaci się za długość trasy u kierowcy. I nie była to duża kwota.

Metro w Tokyo posiada ceny biletów w zależności od długości trasy i ceny zaczynają się już od 160 yenów.

20140328_183720.jpg

 

Nocleg.
My mieliśmy wynajęte mieszkanie a na wszelkich wycieczkach spaliśmy w hotelach. Posiadanie własnej łazienki i niedzielenie z nikim niczego było dla nas bezcenne szczególnie po długich godzinach zwiedzania.
Jeśli macie mały budżet i jesteście otwarci możecie skorzystać z hosteli, pokoi do wynajęcia, hoteli kapsułowych czy guest housów których ceny za noc zaczynają się od bardzo niskich kwot. Polecam szczególnie jeśli podróżujecie większą ekipą. Ceny i dostępność możecie sprawdzić na wielu portalach.
Ale żeby było konkretnie to ceny proponowane na listopad dla Osaki to ceny od 80 zł za pokój 2 osobowy w tanim hotelu. Dostępność miejsc jest teraz niewielka myślę, że z większym wyprzedzeniem będzie lepiej.
Kioto jest bardzo drogie i prawie nie ma miejsc obecnie na listopad.
My zazwyczaj bookujemy hotele niewiele przed wyjazdem, ale przez to musimy się liczyć z mniejszym wyborem i wyższą ceną.
Warto zanocować w tradycyjnym Ryokanie czyli spać na macie tatami.. Na pewno wasze wspomnienia będą niezapomniane!

20140328_223254.jpg

 

Jedzenie.
Skoro już przylecieliście, macie gdzie spać to teraz pora na jedzenie.
Ceny jedzenia w Japonii są podobne do tych w Polsce. Zaczynają się dosyć nisko, a nie kończą chyba nigdzie :) Dobry ramen można zjeść za 12 zł i to miska, którą się najecie! Za udon z tempurą płaciliśmy zazwyczaj koło 30 zł za osobę i tu porcje takie, że pewnie cześć zostawicie. Sushi od 100 yenów za talerzyk. ( 3,2zł) Pakujecie się już ?? Sushi za 3,2 ?! :D
Poza godzinami restauracyjnymi lub w trudnych warunkach zostają wam kioski 7/11 lub inne  tego typu. A w nich zawsze świeże jedzenie i przekąski. Polecam parówkę w cieście kukurydzianym i kotleciki ziemniaczane. Oraz moja ulubiona sałatka z kurczakiem i sosem sezamowym!!!!!! Robię się głodna.. :)
Za rarytasy typu Shabu-Shabu musicie zapłacić sporo i warto zebrać się większą paczką. Płaci się za pakiet i z tego pamiętam to było 3000-5000 za osobę i tu macie 2 godziny na jedzenie i cały czas donoszą to co w pakiecie jest.
Wołowina z Kobe też szarpnie was po kieszeni, ale naprawdę warto :)
Kawa/herbata z automatu to 120-150 yenów. Woda to koło 100 yenów.
Japonia ma też pyszne słodycze i słone przekąski.. Co prawda paczki są zawsze małe, ale to lepiej dla waszej figury. Ogólnie każdy z Japonii wraca z kilogramami :)

20140323_195758.jpg

Wejściówki.
Tu muszę przyznać , że nie pamiętam.. Musiałam przeszukać swoje pamiątki z Japonii i przewodnik, by dotrzeć do cen.
I tu ceny od 50Y do 1000 Yenów. Wiele świątyń jest dostępnych za darmo. Płaci się za wejścia do wszytskich zamków i tu np. zamek w Osace 600Y, Świątynia w Narze ( z olbrzymim Buddą) 500 Y. Zamek Himeji (wpisane na listę UNESCO) to koszt aż 1000Yenów.
Warto przygotować sobie plan wcześniej, bo niektóre zabytki są od siebie mocno oddalone. W każdej informacji turystycznej dostaniecie bezpłatną mapę i przewodnik po okolicy.  Wiele miejsc jest też pięknych z zewnątrz, nie wszystko musicie zwiedzać. Nie będziecie tez mieć na to czasu.


DSC_5594-1a.jpg

 

Przewodnik.
Nie ma dobrego, wyczerpującego przewodnika po Japonii w języku Polskim.
Bynajmniej nie było go 5 lat temu oraz 2 lata temu jak szukałam. Wiem , że jest ciekawy wydany w języku angielskim. Gruby przewodnik z opisem nawet małych atrakcji- miał go znajomy, ale nie mam pojęcia jakiego wydawnictwa. Ja posiadam przewodnik Pascala, wydał mi się on najlepszy. Jest przejrzysty i ma sporo zdjęć. Może być podstawą, ale i tak zalecam branie mapy i przewodnika z informacji turystycznej ( są obecne na większych stacjach).
Do wizyty w Japonii polecam się przygotować także mentalnie, czytając o obyczajach (pomoże np. książka "tatami konta krzesło) lub rozmawiając z kimś kto był tam dłużej niż 2 tygodnie.

 

KIEDY JECHAĆ

Najbardziej oczywistym terminem na podróż do Japonii jest kwitnienie wiśni. Oczywiście jest to piękny okres i zobaczenie ich na żywo było cudowne, ale osobiście odradzam podróż w tym czasie.
Dlaczego? Bo wtedy jest najwięcej turystów z zagranicy, Japonii a także lokalnie mieszkający Japończycy wylęgają się z domów na pikniki, spacery i świętowanie tego czasu.. Okres kwitnienia wiśni w miejscach turystycznych to horror.. Do tego nigdy w dużym wyprzedzeniem nie można stwierdzić kiedy nastąpi kwitnienie. Więc możesz się wybrać, turystów będzie chmara a kwitnienia brak..Istnieją strony internetowe na których można śledzić kiedy to nastąpi, ale z dużym wyprzedzeniem mogą się mylić. Jeśli waszym marzeniem jest zobaczyć kwitnące wiśnie, polecam to zrobić za 2 razem w Japonii i wybrać mniej uczęszczane miejsce-nie Kioto lub wybrać się podczas kwitnienie śliwek ume. Istnieje wiele miejsc w których to one wiodą prym, są w wielu parkach a ich urok jest porażający.. tak jak i zapach.. :)
Według mnie najlepszym okresem na zwiedzanie Japonii jest jesień i zima.Osobiście nie wybrałabym się na zwiedzanie Japonii w lato.. Upały są nie do zniesienia a po lecie następuje faza deszczy, które są takie, że przyjemności ze zwiedzania brak. Jesień w Japonii jest przepiękna.. możecie zmienić zdanie czy Polska jesień jest najpiękniejsza..
Zwiedzałam także Japonię zimą i muszę przyznać, ze nie było źle. W Kioto byłam w marcu gdzieniegdzie był śnieg i zaczęły kwitnąć śliwki (robią to wcześniej niż wiśnie). W Japonii wiele roślin jest zimozielonych więc nie musicie obawiać się szarości. Tylko uwaga, pomimo wyższych temperatur w  Japonii jest inna wilgotność i temperatura może być inaczej odczuwana. Mi przy 0' było naprawdę zimno..
Nie polecam także podróży w trakcie weekendy majowego oraz świąt Bożego Narodzenia /sylwestra. Jeśli chodzi o weekend majowy- w Japonii jest tzw. golden week gdzie Japończycy mają wolne i podróżują po całym kraju do domów i rodziny. Jeśli chodzi o Boże narodzenie Japończycy obchodzą je inaczej niż my wszak to inna wiara. Dla nich jest to święto czysto komercyjne. Ale okolice od Świąt Bożego Narodzenia aż do 2 stycznia to dni kiedy wiele z zabytków jest zamkniętych. Japończycy nie obchodzą tradycyjnego / hucznego sylwestra (dla nich to czas rodzinny i duchowy) więc fani mocnych wrażeń i imprez będą zawiedzeni.

 

 

Pogoda.
Japonia jest bardzo "długa" to też klimat na niej bardzo się różni. Całkiem inna temperatura będzie w Hiroszimie a inna w Osace. Nie spodziewajcie się zasp śnieżnych wysokości 3 metrów w Tokyo. Zdjęcia z Japońskiej zimy są robione w okolicach Sapporo wysoko na północy.
Tu macie porównanie z różnych okresów. Nie byłam w Japonii tylko w lato. Byłam na początku września na końcowe upały i powiem Wam, że to była masakra ! Duża wilgotność i wysoka temperatura.. a z dnia na dzień zrobiło się ..normalnie.. czyli tak jak lubię koło 20 i można było oddychać..


DSC_9961na.jpgZamek Osaka. Koniec Marca 2014.

 DSC_7101-21na2.jpg

 

DSC_7211-35na.jpg

Miyajima. 18 listopada 2012.

 

DSC_1210a.jpgHiroszima 30 grudnia 2011.

 

DSC_6836na.jpgTokio. 30 grudzień 2015.

 

DSC_9062ba2.jpgMoje skromne Hikari. Kwitnienie Ume marzec 2014 ( była długa i chłodna zima).

 

RADY PRAKTYCZNE:

  • W Japonii są inne gniazdka i inne napięcie prądu.. Przed wyjazdem kupcie przejściówki ( przynajmniej jedną) ja podróżuje zawsze z przedłużaczem :) ale to dlatego, że przebywam tam dłużej i ilość potrzebnych przejściówek byłabym większa.
    Co do prądu.
    Inne napięcie (110) powoduje, że nie zadziała wasza suszarka, prostownica ani żelazko. Nie musicie się bać o telefony czy laptopy, bo one są do tego przystosowane.
    Doczytajcie czy w miejscu w którym nocujecie jest dostępna suszarka czy żelazko jeśli je potrzebujecie.
    Ja na pobyt w Japonii kupiłam suszarkę na miejscu i zapłaciłam koło 50 zł. Na 3 miesiące wydał mi się to całkiem przyzwoity zakup szczególnie w zimę.
  • Pokoje w hotelach w Japonii są małe. Bez względu na cenę jaką zapłacicie.
  • W większości miejsc trzeba ściągać buty do zwiedzania. W wielu dostaje się specjalne klapki ( jak w Pszczynie na zamku), ale w wielu idzie się po prostu w skarpetkach. I tu ważne, by mieć zawsze ładne i ciepłe skarpetki. Niektóre świątynie obchodzi się pomostkami drewnianymi na zewnątrz gdzie jest na przykład zima..
    Nigdy na matę tatami nie wchodzimy w butach czy boso! Pamiętajcie o tym w restauracjach i innych miejscach.
  • Kapcie z toalety. To taka ciekawostka, może nigdy się z tym nie spotkacie, ale tak w razie czego.. W wielu miejscach, restauracjach tradycyjnych czy miejscach gdzie jest ułożona mata tatami ale także w domach w toaletach znajdziecie specjalne buty. To są kapcie przeznaczone do używania TYLKO w toalecie. Toaleta jest uznawana jest miejsce nieczyste i dlatego nie wychodzi się tam ani boso ani w kapciach domowych. Jeśli wam się to zdarzy i zauważy to pani domu, zaraz zauważycie jak biegnie po szmatę by umyć wasze ślady.. :)
  • W wielu restauracjach herbata zielona jest za darmo. Są specjalne termosy z których można sobie nalać albo gorącą wodę albo herbatę.
  • Karty płatnicze. Nie wszystkie karty płatnicze są respektowane w Japonii we wszystkich miejscach(także bankomatach). Warto przed zrobieniem zakupów zapytać czy możemy płacić taką kartą lub zerknąć na znaczki firm płatniczych.
  • Płatność kartą nie jest wszędzie możliwa (targi, zamki, świątynie) dlatego warto nosić ze sobą gotówkę.
  • Nie warto do Japonii brać szalika. Kupicie sobie na miejscu lepszy!
  • Parasolkę (jak i wiele innych gadżetów) kupicie w 100 jenowym sklepie będzie przeźroczysta i dizajnerska!
  • Ubrania w Japonii maja raczej kiepską jakość, za tą lepszej jakości trzeba sporo zapłacić.
  • W Japonii nie ma śmietników. To zmora turystów. Śmietniki są spotykane tylko przy automatach i sklepach. Tak więc przygotuj się na noszenie własnych śmieci i wyrzucaj je zawsze gdy masz do tego sposobność. Ważną kwestią jest to iż Japończycy segregują śmieci i robią to skrupulatnie.. Przygotujcie się z ekologii :)
  • W większości restauracji kelnera przywołuje się specjalnym dzwonkiem umieszczonym na stole a płaci w kasie przy wyjściu.
  • Bardzo popularne są też karnety "na picie" czyli płacenie za napoje. Przykładowo płacicie 200 jenów i możecie pić do woli (napoje bezalkoholowe).
  • W sklepach można spotkać miejsce do przyrządzenia jedzenia. takie jak czajnik i mikrofala. Japończycy jedzą na mieście bardzo często więc mogą sobie kupić zupkę instant i zalać ją w sklepie. Często jedzą przed sklepem lub najczęściej w aucie.

 

Podsumujmy.

Jeśli chcielibyście polecieć na tydzień i zwiedzić Kioto i Osakę.

  • Bilet lotniczy: 2000 pln.
  • Jappan rain pass: 215 Euro (920pln) nie jest wymagany gdyż pociąg lokalny w Osaki to Kioto kosztuje 550 jenów. Około 1200 jenów to koszt dojechania z lotniska do Osaki. Zatem polecam przemyśleć gdzie chcecie jeździć pociągami i metrem. Jeśli zamierzacie zwiedzić także Hiroshimę lub Narę, Kobe i Tokyo wydatek zapewne sie zwróci, gdyż bilet z Osaki do Tokio to wydatek około 450 zł w jedną stronę. Z Osaki do Hiroszimy to 320 zł w jedną stronę.  Polecam pobuszować po Hyperdii, ale i zastanowić się co w jakim czasie chcecie zwiedzić. Myślę, ze na zwiedzanie samej Osaki i Kioto  wystarczy kwota 200 zł wraz z podróżą na lotnisko.
  • Noclegi bezpieczna kwota 100 zł za pokój za noc. 700 zł
  • Wstępy przeznaczyłabym na to około 250 zł
  • Jedzenie. Myślę, że budżet 50 zł jest wystarczający, a budżetem koło 70-100 zł za dzień będziecie mogli sobie bezpiecznie pójść na kawę do kawiarni i lunch. Tak jak mówię, ceny jak w Polsce. Za kawę w kawiarni koło 500 jenów płaciłam, za posiłek do 1000 i to posiłki takie w których się najadałam. Wielokrotnie podczas zwiedzania żywiliśmy się w kioskach typu 7/11 gdzie kupowaliśmy sobie jakieś smakołyki i jedliśmy po drodze lub przed sklepem :).
  • Suma 3500- 3850. Można to zrobić o wiele taniej! Wszystko jest kwestią tego jak jesteście zorganizowani, jakie noclegi znajdziecie i jak taki bilet wyszukacie w sieci. Myślę, że można się zamknąć w 3000 spokojnie. Czy to dużo ? Myślę , że to bardzo mało zważywszy , że spędzimy tydzień w Japonii i zwiedzimy za to naprawdę wiele.

Jeśli tylko znasz język angielki w stopniu komunikatywnym ( tu bardziej chodzi o czytanie niż mówienie) to świetnie dasz sobie radę w Japonii i nie widzę sensu podróżowania z wycieczką zorganizowaną, których ceny zaczynają się od 6000 a kończą na 18000 pln..!
Chyba nie muszę was przekonywać gdyż 3000 to także cena wczasów w Europie.. :)

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Subiektywny przewodnik po Japonii.

wtorek, 31 października 2017 12:56

Spędzałam w Japonii czas inaczej niż większość i spędziłam go więcej niż większość. Miałam czas poznać szarych ludzi, zobaczyć ich codzienność toteż mój wybór może nie być taki sam jak innych.

Osobiście nie polecam lotu do Tokio i zobaczenia tylko tego. To nie da Wam pełnego obrazu. Tokio różni się od innych miast i brakuje w nim " pierwiastka duchowego" . Ale to tylko moja opinia.. obaczyłam Tokio jak bardzo dobrze znałam już Japonię i zwiedziłam wiele miejsc w niej..  I osobiście uważam , że choć Tokio warte jest obwiedzenia nie jest na mojej liście must see. Miałam przyjemność mieszkania w małej miejscowości i życia Japońskim życiem..  Zwiedzania miejsc, których normalny turysta nie zwiedza.. jedzenia w miejscach gdzie jedzą tylko lokalsi..


DSC_6836na.jpgTokio.

Na mojej liście must see jest Kioto. Spędziliśmy w Kioto 3 dni i uważam , że to było mało.. Spokojnie można tam spędzić tydzień, wtedy na spokojnie zwiedzicie to co chcecie i nacieszycie się tym.
Z Kioto najbardziej pamiętam teatr gejszy- nie jest to tania sprawa, ale uważam , że warto. To jedno z niewielu miejsc w których zobaczycie prawdziwa gejszę lub maiko ( po mieście chodzi wiele przebranych kobiet) w akcji! Jej taniec to prawdziwa poezja..
Bardzo podobał mi się złoty pawilon. W Kioto znajdziecie mnóstwo ciekawych świątyń, są również inne historyczne miejsca. Macie z czego wybrać. Polecam wybrać się do kilku miejsc wcześnie rano, by uniknąć tłumu turystów i móc nacieszyć się ciszą w jednej z świątyń. Zaś po dzielnicy gejszy polecam przejść się wieczorem.. można napotkać gejszę idącą do pracy i poczuć klimat "dawnych dni"..
W Kioto jest również piękny dworzec :) ( nie mam zdjęć z Kioto- wszystkie zostały wykasowane z mojego poprzedniego dysku podczas awarii a odzyskiwanie nic nie dało:() Zdjęcia macie na blogu .. o TU.


Hiroszima.
To jedno z moich ulubionych miejsc, być może dlatego, że mieszkaliśmy stosunkowo blisko i odwiedziliśmy go chyba z 10 razy.
W Hiroszimie jest przepiękny park ( chyba najładniejszy jaki widziałam) łatwo tu o pary młode w tradycyjnych strojach podczas weekendu! - shukkein-en. Wart odwiedzenia jest także zamek i Świątynia która jest bezpośrednio przy zamku ( jedno z niewielu miejsc gdzie znajdziecie wróżby w języku angielskim :) i mając szczęście można natrafić na jakąś ceremonię.
Najważniejszy punkt w Hiroszimie to  Muzeum bomby atomowej (muzeum pokoju). Jest to miejsce na które musicie sobie zostawić chwilę czasu- możecie wyjść poruszeni. Otacza go piękny park i ocalały budynek blisko miejsca "0". To takie miejsce, które powinien zobaczyć każdy.. ale nie zwiedzić..a odwiedzić.. pozwolić sobie na refleksję.. zawsze jak jesteśmy w Hiroszimie przystajemy w tym miejscu, by zostawić swoje dobre myśli dla tych którzy tu ucierpieli..
W Hiroszimie jest fajna ulica/ deptak zakupowy. Bardzo ją lubię :)
Niemal przez cały grudzień jest festiwal światełek- bardzo duży i wart zobaczenia!


DSC_8296na.jpg

 

 

 

DSC_8148na.jpg

 

 

 

2011-12-25 16.46.31_1.jpg

 

 

DSC_6586na.jpg

Miyajima. Przepiękna, klimatyczna wyspa, na którą można się dostać promem. Na wyspie jest ładna świątynia w bramą na wodzie. Warto wejść lub wjechać na obecną na wyspie górze. Mt. missen. Roztacza się z niej jeden z najpiękniejszych widoków w Japonii.  Ta wyspa to naprawdę miłe miejsce do spędzenia całego dnia z mnóstwem miejsc do zwiedzania (np. Pagoda) Dodatkową atrakcją są wszechobecne jelonki.
To tez jedno z niewielu miejsc gdzie kupicie fajne pamiątki, warto o tym pamiętać i wziąć wszystkiego na zapas:)

DSC_1996a.jpg

 

 

DSC_1790a.jpg

 

 

 

DSC_8315na.jpg

 

Osaka. To nie jest standardowe miejsce do zwiedzania choć ma piękny zamek i park go okalający.
W Osace również można napotkać wiele ciekawych uliczek. Polecam też zwiedzanie najwyższych budynków w Japonii. W Osace są oba :)
Osobiście polecam wjechanie na 2 co do wielkości (Umeda sky building).
Warto poszukać ciekawych muzeów - tych w Osace nie brakuje ( Szczególnie kids plaza ;))
DSC_9961na.jpg

 

 

 

DSC_0199na.jpg

 

 

 

DSC_0120na.jpg

 

 

 

Jokohama. Muzeum zupek chińskich :) Wieża widokowa z której widać Fudżi. Świetna dzielnica chińska. Port Jokohama wraz z przystanią ! majstersztyk architektoniczny i naprawdę fajne miejsce z widokiem na port i miasto..
DSC_8185na.jpg

 

 

 

DSC_7972na.jpg

 

 

 

Poza utartym szlakiem..
Tsuwano. Fajne miejsce. Przepiękna świątynia z milionem "bram".. i .. schodów.. :)  Działa tu też zabytkowa kolej parowa.
Niestety w dzień, który ją zwiedzaliśmy strasznie padało ( ekstremalnie!) więc nie miałam pełnej radości z tego świetnego miejsca.
DSC_2876-1.jpg


Iwakuni. Do zwiedzania jest zamek do którego dostaniecie się kolejką (dodatkowa atrakcja). Ale największą atrakcją jest most Kintai. Piękny drewniany most. Misterna budowa zrobiła na mnie olbrzymie wrażenia. Most jest otoczony parkiem i jest to urokliwe miejsce.
DSC_5770-2.jpg

 

DSC_5594-1a.jpg

 

 

 

Hagi. Świątynia, która zrobiła na mnie olbrzymie wrażenia swą naturalnością.
DSC_7428na.jpg

 

Hofu. Duża fajna świątynia. Ale najlepsza jest góra na którą można wjechać kolejką lub autem. Na niej znajduje się duży, i ciekawy plac zabaw (nawet dla dorosłych ;))  oraz jak na każdej górze w Japonii taras widokowy.

DSC_8002na.jpg 

Matsue shimano. Piękny zamek. Jedna z najważniejszych świątyń w Japonii (Izumo taisha) i ... świątynia penisów ;)

Niedaleko tego miasta jest przepiękna mała wiosna rybacka gdzie czas się zatrzymał (Mihonoseki).
DSC_6952na.jpg

 

 

 

DSC_6816na.jpg

 

 

 

DSC_6233na.jpg

 

 

 

DSC_6526na.jpg

 

Jeśli macie czas warto wybrać się także do Kobe i przy okazji do Nary. Kobe wiadomo.. najlepsza wołowina na świecie.. i jako osobnik, który nie przepada za mięsem muszę to potwierdzić.. był to najdroższy kawałek mięsa jaki w życiu jadłam ale także najlepszy i jest tu zupełnie szczera( była to część jakiegoś krowiego czempiona)
W Narze jest fajne muzeum produkcji sake i sosu sojowego :) Ciekawe miejsca warte odwiedzenia. Zwiedziliśmy także muzeum motoryzacji gdzie można wsiąść do samolotu :) W narze i Kobe spędziliśmy weekend i się nie nudziliśmy. Dobrze pojedliśmy i zwiedziliśmy kilka ciekawych świątyń ( w Narze świątynia z jelonkami).


DSC_0677na.jpg

 

 

 

Podsumowując. Polecam lot do Osaki w połączeniu w Kioto na pierwszą wizytę. Jeśli macie więcej czasu ( i pieniędzy) polecam wybrać się do Hiroszimy i  na Miyajimę. Tokio i Yokohamę zostawcie sobie na następny raz.. taki tydzień w Japonii..jeśli macie kondycję możecie wejść na Fudżi. A jeśli macie więcej czasu Nara i Kobe też będą dobrym wyborem.
Osaka i Kioto dadzą wam pełnię Japońskości.. Takiej dawnej i takiej dzisiejszej.. W Kioto macie mnóstwo zabytków i świątyń a Osaka to duże nowoczesne miasto z ciekawymi uliczkami , nie tak przepełniona jak Tokyo.

 

Japonia jest piękna poza utartymi szlakami. Piękno kryje się w prostocie. Miałam przyjemność wsiąść w auto i jechać przed siebie, gubiąc się i znajdując ciekawe, nieturystyczne miejsca, piękne zapomniane świątynie, cudowne tarasy widokowe. Wchodźcie na małych, niepozornych knajpek oraz chodźcie małymi uliczkami.. Spotkacie normalnych ludzi i zobaczycie prawdziwe życie..

 

Po więcej zdjęć i opisów zachęcam do przeglądania tego bloga, wpisując w wyszukiwarkę nazwę miejscowości znajdziecie potrzebne informacje.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Japonia inna niż sobie wyobrażamy..

poniedziałek, 30 października 2017 18:07

Przeglądałam ostatnio moje stare zdjęcia z Japonii i wróciły wspomnienia..

Kiedy wyjeżdżałam do Japonii pierwszy raz byłam " Świeżakiem" jeśli chodzi o podróże i delegacje.. Nie miałam na swoim koncie dalekich podróży.. i tylko jedną samolotem.. moje doświadczenie było znikome a wiedza..niewielka..
Niby studentka socjologii kultury, niby człowiek obyty a jakaś taka mała wiedza z głowie.. Prawda jest taka, że o Azji mówi się mało.. Dopiero od kilku lat ( zdecydowanie przed moim wyjazdem) zaczęły się pojawiać reportaże o Japonii i więcej informacji.

 

Możecie się śmiać, ale moim największym stresem i strachem było " co ja tam będę jadła" Jakby Japonia była końcem świata :)Bo prawda jest taka, że wielkim podróżnikiem się nie urodziłam i stresują mnie nowe sytuacje  a szczególnie nowe rzeczy do jedzenia! ( Tak, tak.. nie trzeba urodzić się podróżnikiem, by podróżować!)
Dziś się z tego śmieję, bo uwielbiam kuchnię Japońską i walczę , by próbować coraz więcej nowych potraw..

 

Jadąc do Japonii nastawiałam się na jakaś egzotykę, sama nie wiem jaką, ale nie spotkałam jej na początku co mnie zawiodło i zdenerwowało.. Panie po ulicach nie chodzą w kimonach (no jak to :)?!).. Przecież wiedziałam , że ubierają się normalnie, ale prawda jest taka, że spotkać Panią w kimonie to naprawdę rzadkość ( nie mówię o okolicach Kioto).. Ładniejszych , bardziej egzotycznych domów musiałam poszukać a Kioto wyjątkową urodę i klimat psuje efekt zwisającymi zewsząd kablami..
Nie, podstawą diety Japończyków nie jest sushi.. :)
Nie, Japończycy nie są ponurzy czy smutni.. Uwielbiają się śmiać!
Wcale też nie są tak zamknięci i niedostępni za jakich ich uważamy..

 

Na Japonię trzeba czasu.. Tak sobie myślę.. Kultura jest tak inna.. Japończycy czasem niedostępni (szczególnie w miejscach turystycznych czy zabieganym Tokyo) a urok jest czasami po prostu ukryty.. Trzeba do niego dotrzeć.. spojrzeć pod innym kontem.. Otworzyć się i nie oceniać.. Zrozumieć..

Tęsknię za Japonią jak za ojczyzną.. a za moim małym miastem jak za domem.. Japonia tak wiele mnie nauczyła.. tak wiele mi dała, że czuję się jakby już na zawsze miała pozostać gdzieś we mnie głęboko..

 

Ciężko opisać Japonię w jednym tekście, bo jest pełna sprzeczności, zróżnicowana i inna od wyobrażeń..

Jeśli macie pytania lub wątpliwości chętnie ja nie odpowiem i je rozwieję..

Kilka moich zdjęć, które mam nadzieję pokażą Wam Japonią za jaka tęsknię..

DSC_0552a.jpgProsta Japońska ulica - główna w moim miasteczku.

 

2011-12-22 20.02.09.jpgZakupy zawsze wiązały się z emocjami :) Bo rzadko kiedy jakiekolwiek wyrazy po angielsku :) więc działały wszystkie zmysły!

 

DSC_0037a.jpgKocham morza, oceany i akweny wodne.. Sam ich widok mnie relaksuje! A to Japońskie lubię szczególnie..

 

DSC_1562a.jpgMoja wyczekana "pani w kimonie"..

 

DSC_6461na.jpgCzasem Japonia wygląda tak..

 

DSC_6506na.jpgA czasem tak..

 

DSC_0146na.jpgA tak najczęściej..

 

DSC_0061na.jpgKwitnienie wiśni to niewątpliwie przepiękny czas na zwiedzanie.. ale ostrzegam.. najliczniejszy jeśli chodzi o turystów zagranicznych i lokalnych..

 

 

DSC_9062ba2.jpgJa miałam dużo szczęścia.. bo udało mi się załapać na kwitnienie i śliwek (ume) i wiśni..

 

klapki2Ale prawda jest taka, że piękno kryje się w małych rzeczach i szczegółach.. I trzeba mieć oczy szeroko otwarte..

 

 

Otwarte o czy i głowa zagwarantują nam , ze zobaczymy wszystko co powinniśmy..

Zapisz


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Trudne momenty

wtorek, 12 września 2017 14:27

Chciałam wam opowiedzieć o tych trudnych momentach , których miałam ostatnio wiele.
Po pierwsze mój mąż pracował na statku na Oceanie więc miałam z nim kiepski kontakt.
Kiepski kontakt oznacza , że potrafiłam nie mieć od niego ŻADNEJ informacji przez 2-3 dni. Jak wypłynęli dalej w Ocean to nie miał ani zasięgu sieci ani internetu. 
To są stresujące momenty, bo głowa i wyobraźnia podsuwa najciekawsze opcje.. Na przykład porwanie statku przez piratów :)

 

Odnośnie takich stresów i opcji przypomniała mi się zabawna historia.
Kilka lat temu mój mąż jechał do Hamburga autobusem. Nie pamiętam dlaczego wybrał akurat ten środek transportu, ale to jest mniej ważne.
Wsadziłam go w busa  koło 12 w południe i pojechałam do domu. Wymieniliśmy kilka smsów i w porządku. Po czym od godziny około 19- 22 cisza.. Nie odpisywał na smsy , nie odbierał jak dzwoniłam.. W pewnym momencie złapałam takiego stresa, że zadzwoniłam na infolinię firmową autobusu, którym jechał i zapytałam czy nie stało się coś po drodze , bo się martwię. Pani z infolinii była bardzo miła i pełna empatii. Skontaktowała się z pilotem autobusu, którym jechał mój mąż i sprawdziła czy jest on na pokładzie. Co się okazało?
Mój mąż wyłączył dźwięk w telefonie i zasnął .
Pilot przez głośniki wywołał mojego męża , który zaskoczony nie wiedział o co chodzi. Poprosił uprzejmie, by włączył telefon, bo żona się martwi :)

Dziś mogę się z tego śmiać , że narobiłam mu wstydu, ale wtedy naprawdę nie było mi do śmiechu..

 

 

Jak więc widzicie moja wyobraźnia jest wielka. Teraz kiedy mamy mieć takie momenty ciszy, mąż zazwyczaj mnie o nich powiadamia lub uprzedza, że mogą się zdarzyć. I oczywiście stara się , by nie trwały dłużej niż 3 dni. Po takich trzech dniach prosi o możliwość wykonania telefonu lub skorzystania z wewnętrznej sieci internetowej.

Pobyt na statku wiąże się także z inną drogą transportową i problemami z tym związanymi.
Na statek można się dostać tylko i wyłącznie poprzez helikopter a ten jest zależny o pogody. I o ile zazwyczaj nie mieliśmy z tym specjalnie problemu tak tym razem dostałam informację, że Mąż nie może zejść ze statku dlatego, że helikoptery nie latają od 3 dni ( cała zmiana załogi czekała na zmianę ). Żeby dostać się do domu oprócz helikoptera mój mąż miał do pokonania drogę liczącą 3 inne samoloty. Wszystkie musiały zostać odwołane i czekałam na informację o poprawie pogody i o tym kiedy mój mąż dotrze do domu. Jest to stresujące i oczywiście krzyżujące plany. Na szczęście opóźnienie wynosiło tylko 1 dzień w przypadku mojego męża. w przypadku reszty załogi 4 dni więc trochę gorzej.

 

Trzeba mieć nerwy jak ze stali!

nie sądzicie??

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Prawdziwe życie..

sobota, 02 września 2017 20:09

Przez pryzmat oglądania zdjęć na profilu @malzenstwo_na_delegacji możecie myśleć , że życie delegacyjne / nasze życie to bajka...
Nie wiecie w jakich warunkach przychodzi nieraz nam mieszkać/ żyć stąd pomysł , by wam to pokazać.. Bo w życiu delegacyjnym najważniejszym słowem jest "elastyczność" i "podejście". Do wszystkiego trzeba podchodzić z dozą humoru, optymizmu i świadomością dlaczego to robimy. A elastyczność pomaga uniknąć rozczarowań, frustracji i złości. Cały czas się tego uczę. Pan mąż jest jak woda.. Gdzie go nie przelejesz tam się dopasuje.. Łatwo reaguje na zmienne warunki. Ja nie do końca, ale to pokazuje tylko, że każdy może tak żyć. Ważne jest podejście!

 

Na profilu @real_delegation_life Wrzucam zdjęcia prawdziwe, niepozowane najcześciej zrobione telefonem. To nasze prawdziwe życie. Warunki w jakich żyjemy.

Chcecie zobaczyć porównanie?

Warunki życiowe:

Japonia. Duże mieszkanie 3 pokojowe. Sypialnia. Brak ogrzewania ( klimatyzacja z wywiewem w 1 z pomieszczeń). NA dworze temperatura około 0 w nocy.

DSC_0004.JPG

 

Hamburg. Ładne mieszkanko w dobrej dzielnicy.. Małe , ale przyjemne.

DSC_8256na.jpg

 

 

Japonia. Standardowe mieszkanie. Łóżko o szerokości 90 cm dla nas dwojga! Powierzchnia CAŁEGO mieszkania to około 20-25m

DSC_6561na.jpg

 

Kapsztad. Dwie noce w apartamencie czekając na dostępność naszego mieszkania.

20170619_102605.jpg

Warunki w jakich żyjemy są różne i nie zawsze mamy na nie wpływ.
Czasem jest to ładny hotel, czasem ciasne mieszkanie..
Jednakże zawsze mieszkamy samodzielnie tak byśmy mogli zachować prywatność i swobodę. W każdym z miejsc prowadzimy normalne życie i musimy mieć do tego warunki. To nasz styl życia, czasem studencki, czasem koczowniczy, a czasem zahaczamy o luksus..

 

Zaglądajcie na @real_relegation_life po smaczki z naszych podróży i prawdziwe delegacyjne życie!

 

 

 

Zapisz

Zapisz


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz