Bloog Wirtualna Polska
Są 1 211 403 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościa...

więcej...

O tym jak radzić sobie z rozłąką, gdy wyjeżdża jedna osoba, oraz jak sobie radzić będąc razem w obcym kraju z dala od rodziny..najwięcej o podróżach ale i o kulinariach.. smutkach i radościach.. jednym słowem o życiu małżeństwa z delegacją w tle :)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Dwa światy Kapsztad

poniedziałek, 14 listopada 2016 19:16

Ludzie biali, szczególnie tacy , którzy pracują w zawodach profesjonalnych jak lekarz specjalista, informatyk itd wiodą tu bajeczne życie.. Sprzyjający klimat, piękno natury, ocean, ceny porównywalne z polskimi a zarobki większe..
Widać tu przepiękne wille z basenami i służbą położone blisko oceanu, olbrzymie domy odgrodzone drutem kolczastym, płotem elektrycznym, ekskluzywne osiedla za 2 metrowym murem.. Wieczorami wypady do restauracji w weekend jachtem w ocean.. Na autostradach widać drogie auta a tuż obok nich stare rozlatujące się pickupy z dziećmi lub pracownikami w przyczepie..
Tak blisko a tak daleko..
Te życie zupełnie różne od życia czarnoskórych, które często toczy się w slumsach a dzielą te światy często metry..

 

Południowa Afryka wychodzi z czasów apartheidu, ale zmiany potrzebują czasu, szczególnie te zmiany mentalne..
W Kapsztadzie zauważyłam dużą różnicę między bogaczami a biednymi.. istną przepaść.. Nie ma średniej klasy.. jest bogactwo i bieda.. i to często oba skrajne..
Pomyślicie "co z tego? wszędzie tak jest!" Może i tak, ale wszędzie bieda i bogactwo tyczy się tych samych ludzi.. Tu nie do końca.. Bogaci to zazwyczaj biali (niewielu widziałam bogatych czarnoskórych), który przyjechali tu w latach apartheidu , lub przyjechali po nim.. A biedni to czarnoskórzy , rdzenni mieszkańcy Południowej Afryki..Którzy jeszcze nie tak dawno pracowali jako niewolnicy, byli dyskryminowani na każdym kroku .. czy to w porządku ?

 

Żeby dowiedzieć się więcej i zgłębić dlaczego tak jest zgłosiłam się na zwiedzanie jednej z lepszych dzielnic slumsów. Dochód ze zwiedzania idzie na poczet lokalnej społeczności.
Przewodnik dużo opowiedział mi o tym jak łatwo się tu znaleźć a jak ciężko wydostać..że owszem prawo się zmieniło i bardziej dba się o równość rasową, ale równość oznacza, że ramię w ramię mogą stanąć dobrze wykształceni ludzie różnych ras i starać się o tą samą posadę.. Problem w tym , że edukacja w RPA jest płatna choć obowiązkowa ( dopiero studia są bezpłatne) i wielu ludzi po prostu na nią nie stać.. Bez edukacji nie mogą zdobyć lepszej pracy , zapewnić lepszego bytu ani sobie i ani swoim potomkom i koło się zamyka..
Ludzie czarni wykonują najgorsze i najgorzej płatne prace, wielu ludzi nie ma pracy lub pracuje dorywczo.. warunki w takich slumsach są skrajne.. "dom" wielkości ok 2/3 metry jeden obok drugiego, brak wody w domach. Istnieją tylko łaźnie publiczne z bieżącą woda, które zapewnia państwo.
Ludzie w slumsach to ludzie czarni.. jak spytałam czy są jacyś biali to się przewodnik zaśmiał..Brak równości społecznej będzie tu trwał jeszcze jakiś czas..
Może moje widzenie tego świata było przerysowane , to nie jest tez tak, że nie ma biednych białych i nie ma bogatych czarnych, oczywiście.. Ale ten podział , na prawdę jest mocno zauważalny.. Chcę wierzyć, że potrzeba czasu i wszystko się ułoży, że różnice rasowe się zatrą i czarni będą mieli lepsze szanse na normalne życie na własnej ziemi.. Szczególnie , że to "my" czarni zgotowaliśmy im takie życie..


Ludzie z biednych społeczności mają w sobie olbrzymie pokłady kreatywności kreatywności i są to ludzie o zdolnościach manualnych.. Robią biżuterię, malują obrazy, zmieniają śmieci w dzieła sztuki.. Robią rzeźby ze starych karoserii, czy zmieniają torebki po herbacie w kolczyki, torebki czy malowidła.. Nic tam się nie zmarnuje.. Wszak z tego co znajdą budują swoje domy i je wyposażają.. Wiele organizacji używa tej kreatywności, by wspomóc lokalną ludność.. Ja sama zakupiłam masę rzeczy wiedząc , że tym samym Ci ludzie mają "pracę" ..

 

Kiedy o tym wszystkim myślę robi mi się smutno.. Dlatego, że nie wyobrażam sobie żyć bez bieżącej wody, łazienki, nie mieć dostępu do edukacji..
W Kapsztadzie niemalże jak w Indyjskich kastach.. jak urodzisz się w slumsie masz niewielkie szanse na godne , dostatnie życie.. Bez pieniędzy, edukacji, domu wszelkie Twoje marzenia odpływają wraz falami wgłąb oceanu..
Smuci mnie, ze są takie miejsca a zobaczenie ich na żywo pozostawiło w moim sercu ranę..bo to ludzie ludziom zgotowali ten los..

 

Poniżej dwa światy..
Zobaczcie poniżej..

P9010125.jpgNajwiększe centrum handlowe w Kapsztadzie..

 

 

 

P9020190.jpgOsiedla domów założone nad kanałami..

 

 

 

P9040423.jpg

 

 

 

P9040425.jpg

 

 

 

P9141026.jpgNa balkonach są baseny,

 

 

 

P9141027.jpg

 

 

 

P9141028.jpg

 

 

 

P9141044.jpgNajdroższe nieruchomości całe położone na skarpie. Wjazd i parking od wysokości ulicy, całość nieruchomości położona poniżej z bajecznym widokiem..

 

 

 

P9141102.jpgPort jachtowy wraz z osiedlem.

 

 

DSC_0975na.jpg

Płot elektryczny.

 

 

 

 

P9110857na.jpgSlumsy, które mijaliśmy.. Każdy inny, ale łączy je jedno- bieda i surowe warunki bytowania.

 

 

P9110856na.jpg

 

 

P9171243_1.jpg

 

 

 P9171229.jpg

 

 

DSC_2310na.jpgTu wyraźnie widać bliskość dwóch światów w pobliżu dużego osiedla luksusowych domów widać malutkie "dziuple" slumsów..

 

DSC_1845na.jpg

 

 

DSC_2286na.jpg

 

 

DSC_2305na.jpg

 

 

DSC_2293na.jpg

 

 

DSC_2303na.jpg

 

 

DSC_2279na.jpg

 

 

DSC_2281na.jpg

 

 

DSC_2296na.jpg

 

 

DSC_2287na.jpg

 

 

DSC_2289na.jpgTu miejsce wspólnej łazienki z bieżąca wodą.

 

 

DSC_2300na.jpgStolarz.

 

 

 

DSC_2291na.jpg

Czy te dzieciaki wiedza , że istnieje inne życie?

 

 

DSC_2273na2.jpg

 

 

 

 

DSC_2294na.jpg

 

 

 

DSC_2288na.jpg

 

 

DSC_2284na.jpg

 

 

 

 

DSC_2299na.jpg

 

 

 

 

DSC_2363na.jpgWidać różnicę ?

 

 

DSC_2286na.jpg

 

 

DSC_0975na.jpg

 

 

DSC_1845na.jpg

 

 

DSC_2279na.jpg

 

 

DSC_2281na.jpg

 

 

DSC_2296na.jpg

 

 

DSC_2283na.jpg

 

 

DSC_2287na.jpg

 

DSC_2289na.jpg

 

 

DSC_2286na.jpg

 

 

DSC_2300na.jpg

 

 

DSC_2291na.jpg

 

 

DSC_2283na.jpg

 

 

DSC_2305na.jpg

 

 

DSC_2303na.jpg

 

 

DSC_2293na.jpg

 

 

Zapisz

Zapisz


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jedzenie poza "domem" w Kapsztadzie(nowe zdjęcia)

czwartek, 22 września 2016 10:24

Dziś, po miesiącu jedzenia kolacji w restauracjach mogę się wypowiedzieć na ten temat obszerniej. Codziennie jedliśmy kolacje w restauracji. Mój mąż wraz z współpracownikiem wracali z pracy późno i naszą jedyną odskocznią było wychodzenie do restauracji. Normalnie zawsze w delegacji gotuję, ale tu ugotowałam tylko jedną kolację choć nie ma problemu z kupnem wielu produktów.

Rodzaje restauracji.

Jakie restauracje można znaleźć w Kapsztadzie? Najróżniejsze. Najbardziej popularne to takie podające owoce morza, ryby, sushi oraz włoskie. Większość restauracji serwuje także steki. Kuchnię typowo Afrykańską jest trudniej znaleźć. Ale jest kilka. Podczas naszego pobytu byliśmy nawet w restauracji greckiej więc jak widzicie różnorodność pełna. Jest też świetne miejsce w waterfroncie (Victoria i Alfred Waterfront) gdzie w jednym budynku jest centrum wyrobów handmade i lokalnych a w drugim uliczne tradycyjne jedzenie- można tam dostać tatar z krokodyla czy tortille ze strusiem.

Jakie ceny?

Wychodzimy zawsze w trójkę i nie zapłaciliśmy nigdy więcej niż 1000 randów co jest równe 270 zł(90 na osobę) a zazwyczaj jest to kwota koło 700 randów =190zł (63) . W skład naszych posiłków wchodziło zawsze danie główne, zawsze napoje ( piwa, wino, espresso na koniec) , czasem przystawka, czasem deser.
Przykładowo za główny posiłek trzeba zapłacić między 70-150 randów co oznacza kwotę między 19 a 40 zł. Są oczywiście i tańsze i droższe- mówię o standardowej półce.
Napoje: kawa zazwyczaj między 19 a 25 randów = 5 zł - 7 zł czyli tanio.
sok świeżo wyciskany to koszt 30-50 randów = 8- 13 zł
Piwo duże to koszt koło 25-35 randów = 7 - 9,5 zł
Wino to koszt ok 35-50 za kieliszek ( wino średnia półka lokalne ) 9,5 - 14 zł
Przelicznik jest prosty  10 rand to 2,7zł zdjęcie przykładowej karty poniżej.

 

 

OI000191-01.jpeg

 

 

 

 

OI000190-01.jpeg

 

 

 

 

Jedzenie.

Serwowane jedzenie jest dobre. Restauracje raczej dobrej jakości. Tylko raz trafiliśmy do miejsca gdzie ewidentnie nam nie smakowało. Co zauważyłam po tych 4 tygodniach w Kapsztadzie ciężko zjeść dobrą sałatkę i napić się dobrej kawy. Jest to dla mnie całkowicie absurdalne, że kraj który ma tak blisko plantacje kawy nie potrafi jej serwować. Często zdarzało się , że latte dostałam zagotowane ( było tak dramatycznie gorące , że nie dało się pić) a espresso za zimne. Nie mają kultury picia kawy. Co nie oznacza, że piją niekulturalnie, tylko , że nie ma tego w ich kulturze.
Sałatki, które zamawialiśmy też często były porażką.. tylko w jednej restauracji notabene włoskiej są dobre sałatki.
Ja nie jestem typem próbującym nowych rzeczy namiętnie, ale moi towarzysze i owszem . Najdziwniejsze czego spróbowali to ogon wołowy lub ogon innego afrykańskiego zwierzęcia. Oraz robaki zapiekane w pomidorach. Do tego pieczonego spingbroka ( rodzaj antylopy), i strusia, który może nie jest jakimś dziwactwem. W weekend chcą spróbować carpaccio z krokodyla i inne mięsa typowo afrykańskie. Ja raczej sobie podaruję.

 

 

 

 

 

OI000194.jpg

 

 

 

OI000181.jpg

 

 

 

 

OI000180.jpg

 

 

 

 

OI000178.jpg

 

 

 

 

OI000179.jpg

 

 

 

 

OI000193.jpg

 

 

 

 

OI000192.jpg

 

 

 

 

OI000182.jpg

 

 

 

 

OI000173.jpg

 

 

 

 

OI000172.jpg

 

 

 

 

OI000171.jpg

 

 

 

 

OI000177.jpg

 

Napiwki.

Miałam zrobić zdjęcie rachunku , żebyście widzieli. Uzupełnię ten wpis o te zdjęcie ( dziś zrobię), gdyż pod kwotami jest miejsce na wpisanie napiwku i podsumowanie całości. W "tradycji " jest dawanie 10% napiwku.

 

Płacenie kartą.

Płacenie kartą nigdy nie stanowiło tu problemów. Tylko w niewielu miejscach nie mają czytników. Nie ma problemu podzielenia rachunku na dwie kwoty. Nigdy nie mieliśmy rachunku dzielonego ani osobnego, sami sobie to liczyliśmy i prosiliśmy o "ściągnięcie" z karty poszczególnych kwot tak, by całość się zgadzała.

 

Do rachunku zawsze dostaje się cukierki- zazwyczaj miętówki.

 

Co mnie zaskoczyło?

Jestem socjologiem i obserwatorem, więc to co wpadło mi w oko to to , że kelnerzy obsługują najpierw mężczyzn. Nie jest to w stu procentach przypadków , ale jest to całkowita większość. sprawdzałam nawet ostatnio czy może nie jest to losowe lub uzależnione od łatwości podania. Czyli nawet jak siedziałam jako pierwsza dla kelnera dostawałam jedzenie, sztućce i napoje ostatnia. Oczywiście nie oburzam się na to czy nie mówię ,że jest to złe. Jestem socjologiem, więc jest to dla mnie ciekawostka :) Szczególnie, że panowie będący ze mną na kolacji to gentlemani i zawsze pierwsza wchodzę, pierwsza zamawiam itd.

 

OI000189-01.jpeg

 

 

 

 

 

OI000195-01.jpeg

 

 

OI000196-01.jpeg

 

 

 

OI000200-01.jpeg

 

 

 

DSC_0600na.jpg

 

 

 

 

DSC_0610na.jpg

 

 

 

 DSC_0605na.jpg

 

 

 P9241565.JPG

 

 

P9241566.JPG

 

 

P9241580.JPG

 

 

P9241582.JPG

 

 

P9241589.JPG

 

 

20160922_212006.jpgTu rachunek, widzicie ceny można przeliczyć łatwo. Dodatkowo zawsze jest miejsce na napiwek, bo jest to w zwyczaju, by dawać 10% napiwku.

Zapisz

Zapisz


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

RPA kraj fruwających piekności

czwartek, 15 września 2016 14:50

DSC_1343na.jpg

 

 

 

 

DSC_2369na.jpg

 

 

 

 

DSC_2049na.jpg

 

 

 

 

DSC_2249na.jpg

 

 

 

 

DSC_2235na.jpg

 

 

 

 

DSC_2228na.jpg

 

 

 

 

DSC_2145na.jpg

 

 

 

 

DSC_2135na.jpg

 

 

 

 

DSC_2115na.jpg

 

 

 

 

DSC_2034na.jpg

 

 

 

 

DSC_1936na.jpg

 

 

 

 

DSC_1931na.jpg

 

 

 

 

DSC_1910na.jpg

 

 

 

 

DSC_1905na.jpg

 

 

 

 

DSC_1890na.jpg

 

 

 

 

DSC_1396na.jpg

 

 

 

 

DSC_1347na.jpg

 

 

 

 

DSC_1262na.jpg

 

 

 

 

DSC_2009na.jpgrezerwat ptaków pośrodku osiedli.. ptakom najwyraźniej towarzystwo człowieka nie przeszkadza.. :)

Zapisz


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Centrum Kapsztadu

wtorek, 13 września 2016 10:08

Najbardziej rozpoznawalną ulicą w centrum jest Long street, która nie jest aż taka długa na jaką wskazuje nazwa :)

Centrum odwiedziliśmy w sobotę przed południem.. większość restauracji i sklepów była zamknięta a po ulicy krzątało się mało ludzi.. dobrze i nie dobrze jednocześnie.. Znając poziom przestępczości w RPA na każdym kroku się zastanawiasz.. Więc chodząc z aparatem na piersi nie czułam się bardzo swobodnie.. Ale nie byłam sama więc stwierdziłam raz kozie!
Dzielnica ma kilka ładnych budynków, ale zapewne jest przyjemniejsza wieczorem kiedy knajpki są pełne.. Dodatkowo nie zanurzaliśmy się w boczne uliczki tylko przeszliśmy główną uliczką.. Nie uważam jej za jakieś magiczne miejsce, ale to tylko moja subiektywna opinia po jednej wizycie..

Na zdjęciach wygląda całkiem przyzwoicie o czym przekonacie się poniżej..

 

DSC_0431na.jpg

 

 

 

DSC_0446na.jpg

 

 

 

DSC_0450na.jpg

 

 

 

DSC_0457na.jpg

 

 

 

DSC_0451na.jpg

 

 

 

DSC_0442na.jpg

 

 

 

DSC_0428na.jpg

 

 

 

Przed wizytą w centrum zajrzeliśmy do Pałacu Dobrej Nadziei (Castle of good hope), który obecnie jest w renowacji i jedyne co kojarzyło mi się z nadzieją.. nadzieja , że posprzątają i coś z tym miejscem zrobią.. Ogólnie oprócz pustych ścian pełnych robotników i niestety brudu nie było do zwiedzenia nic.. Zdjęciom nadaje klimat widoczna nad całym miastem góra stołowa z wizjonerskimi chmurami.. Nie mam stad zbyt wiele zdjęć bo na prawdę nie było co fotografować.. Wokół zamku było dużo bezdomnych i ogólnie okolica nie wydawała się przyjazna choć zamek mieści się przy samym dworcu centralnym..

 

DSC_0419na.jpg

 

 

 

DSC_0418na.jpg

 

 

 

DSC_0396na.jpg

 

 

 

DSC_0412na.jpg

 

 

 

DSC_0413na.jpg

 

 

 

 

Po centrum spacerkiem wybraliśmy się do dzielnicy Bo-Kaap.
"Przy wąskich, krętych uliczkach stoją odrestaurowane, pomalowane na pastelowe kolory domy z początków XVIII i XIX wieku, niegdyś kwatery niewolników, stajnie i koszary. Osiedlali się tutaj muzułmańscy robotnicy z Batawii, sprowadzeni w XVII wieku przez osadników, a także potężni imamowie z Indonezji, skazani na zesłanie za podburzanie ludności przeciwko holenderskim władzom kolonialnym. Ich potomkowie cały czas tutaj mieszkają, i w dużej mierze dzięki nim miejscowa społeczność malajska zachowała odrębność kulturową. W tej części miasta odbywa się w styczniu słynny karnawał." (treściwy opis stąd)

I to jest dzielnica rzeczywiście wizjonerska.. kolorowe domy, dosłownie każdy inny w bardzo mocnych kolorach.. wygląda to przepięknie.. dodatkowo dzielnica znajduje się na wzgórzu więc jeśli komuś chce się powpinać uliczkami na górę ma przyjemność zobaczyć ładny widok na miasto..

Ogólnie co mnie boli i co mi przeszkadza to permanentny brak swobody.. Może to moje jakieś problemy, uprzedzenia.. ale na każdym kroku jesteśmy ostrzegani, by unikać miejsc wyludnionych, małych uliczek.. nie obnosić się ze sprzętem, biżuterią itd.. Są dzielnice i miejsca gdzie nie ma problemu, jest sporo turystów i można poczuć swobodę, ale ciężko mi zrobić zdjęcia prawdziwego życia z turystycznych szlaków..

 

DSC_0485na.jpg

 

 

 

DSC_0525na.jpg

 

 

 

DSC_0515na.jpg

 

 

 

DSC_0510na.jpg

 

 

 

DSC_0476na.jpg

 

 

 

DSC_0563na.jpg

 

 

 

Zapisz


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

RPA

czwartek, 01 września 2016 16:26

Rpa czyli Republika Południowej Afryki to państwo większe prawie czterokrotnie od Polski, ale tylko 24 % większej liczbie ludności.

Ciekawostki:

-RPA posiada 11 języków urzędowych w tym angielski, dzięki czemu można się tu świetnie porozumieć.

 

-Jednostka monetarna to rand (ZAR)  R10 = 2,73 pln

 

-Klimat jest bliski śródziemnomorskiemu lecz zależny od miejsca. Inny jest w Kapsztadzie a inny w Johanesburgu. Zima i najcieplejsze dni przypadają w okolicach grudnia odwrotnie jak w Polsce.

 

-Populacja RPA to w przeważającej ilości czarni afrykanie 80,2%, dalej są mulaci z 8,8 % i biali 8,4%, azjaci to tylko 2,4 %.

 

-Historia RPA jest burzliwa i jest to kraj, który dopiero od kilkunastu lat podnosi się z ciężkich czasów apartheid'u , rasizmu i wojen.  Oczywiście nic nie dzieje się z dnia na dzień i czuć gdzieniegdzie pozostałości po tym niechlubnym czasie. (więcej tu )

 

-RPA cały czas walczy z wysokim wskaźnikiem przestępczości. Choć z roku na rok jest lepiej wciaż jest wysoko w rankingach światowych np. . W 2012 roku statystyki pokazywały , ze rocznie zdarza się 65 000 gwałtów i 20 000 zabójstw. Od wielu lat rząd walczy z przestępczością i uzyskują na tym polu duże sukcesy (zmniejszenie przestępczości o 1/4), ale wciąż zaleca się ostrożność w trakcie pobytu w RPA. (więcej TU ) i pewnie dlatego można tu zobaczyć osiedla i domy ogrodzone płotami podłączonymi pod prąd.

 

-Główną religia w RPA jest chrześcijaństwo a dokładniej protestantyzm.

 

-RPA jest krajem szanującym orientacje seksualne.Jako 5 państwo na świecie i pierwsze  w Afryce zalegalizowało małżeństwa jednopłciowe. Również jako pierwsze na świecie państwo zawarło w konstytucji prawo chroniące osoby przed dyskryminacja z powodu orientacji.

 

-W RPA a dokładniej na Przylądku Dobrej Nadziei zadomowiły się pingwiny! I są to jedyne pingwiny w Afryce.

rpa-pingwiny.jpgźródło

 

-W RPA są dwie warstwy społeczne bogactwo i ubóstwo co potwierdził spis w 2011 roku i badania. Wciąż to biali zarabiają więcej od czarnych (różnica jest sześciokrotna!). 3/4 gospodarstw ma dostęp do elektryczności aż 90% do wody bieżącej ale tylko 1/5 do kanalizacji, a większość z tych ludzi nie ma nawet toalet. Oczywiście sytuacja inaczej wygląda w wielkich miastach, a inaczej na przedmieściach czy małych wioskach.Można spotkać okazałe 500 metrowe wille otoczone murem i dzielnice ze slumsami w niedalekiej odległości.

 

279a95edef9449c2c575bfdb0f4296be.jpg

(Zdjęcie Johnego Millera źródło tu)

 

 

Tyle z podstawowych informacji inne tematy będę zgłębiała i poruszała z czasem :)

 

OI000039-01na.jpg

Zapisz

Zapisz

Zapisz


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: RPA

komentarze (0) | dodaj komentarz